
-
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka.
-
Podejrzany 57-latek przyznał się do zarzutu spowodowania wypadku śmiertelnego i złożył obszerne wyjaśnienia, lecz część z nich budzi wątpliwości śledczych.
-
Bezpośrednią przyczyną śmierci Łukasza Litewki był rozległy krwotok spowodowany obrażeniami po potrąceniu przez samochód.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu w sobotę po godzinie 11.00 przekazała na platformie X informacje o decyzji sądu ws. wniosku o areszt dla kierowcy, który jest podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym śmierć poniósł poseł Łukasz Litewka.
Jak czytamy w komunikacie, Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej „zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania”. Prokuratura zaznacza jednak, iż „środek ten może ulec zmianie na środki o charakterze wolnościowym”.
Jak poinformowała prokuratura w piątek wieczorem na portalu X, wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wpłynął do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej w piątek o godzinie 20:01. Sąd zajął się sprawą w sobotę o godzinie 8.00.
Ustalenia prokuratury ws. śmierci posła Litewki. Kierowca przyznał się do winy
Podczas piątkowej konferencji prasowej prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu przekazał, że zatrzymany 57-latek znaczną część dnia spędził na szczegółowych badaniach lekarskich. Jak wyjaśnił, miały one „ustalić okoliczności związane z jego stanem zdrowia”, w tym ewentualne czynniki, które mogły mieć wpływ na przebieg tragicznego zdarzenia.
Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym (art. 177 § 2 k.k.), za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Otrzymał status podejrzanego, a jego przesłuchanie zostało na razie przerwane.
Śledczy poinformował, że 57-latek przyznał się do zarzucanego czynu – zarówno podczas pierwszego przesłuchania na policji, jak i w trakcie czynności przed prokuratorem. Złożył przy tym „dosyć obszerne wyjaśnienia”, jednak część z nich budzi wątpliwości. Jak wskazał Kilian, podejrzany „balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią”, co – zdaniem śledczych – może stanowić przyjętą linię obrony.
Prokuratura zwraca uwagę, że relacje świadków, którzy pojawili się na miejscu tuż po wypadku, wskazują, iż mężczyzna był przytomny i w logicznym kontakcie. Dlatego jego oświadczenia wymagają dalszej weryfikacji w oparciu o inne dowody.
Apel prokuratury po wypadku. Szukają świadków zdarzenia
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ogólny stan zdrowia podejrzanego jest dobry i nie ma przeciwwskazań do jego udziału w postępowaniu ani do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej. Jednocześnie prowadzone będą dalsze, bardziej szczegółowe analizy, w tym badania toksykologiczne krwi. Wstępne badanie alkomatem nie wykazało obecności substancji psychoaktywnych.
Śledczy nie mają na razie informacji o bezpośrednich świadkach wypadku, choć przesłuchano osoby, które pojawiły się na miejscu tuż po zdarzeniu. Prokuratura apeluje do wszystkich, którzy mogli widzieć wypadek lub posiadają nagrania, o zgłoszenie się.
W toku postępowania ustalono również, że pojazd, którym kierował 57-latek, był sprawny – zarówno układ kierowniczy, jak i hamulcowy działały prawidłowo. Na miejscu nie ujawniono śladów hamowania. Wstępne ustalenia wskazują też, że nie doszło do przekroczenia prędkości, jednak – jak zaznaczono – wymaga to jeszcze potwierdzenia w specjalistycznych badaniach.
Nie żyje Łukasz Litewka. Przyczyną śmierci posła był rozległy krwotok
Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku z udziałem Łukasza Litewki doszło w czwartek 23 kwietnia na leśnej drodze łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Poseł jechał na rowerze, gdy uderzył w niego samochód.
Parlamentarzysta zginął na miejscu. Wiadomo, że w chwili wypadku Litewka nie miał na głowie kasku.
– Wyniki sekcji zwłok wskazują na rozległe obrażenia w obszarze kończyny dolnej. Na skutek siły uderzenia doszło do przerwania ciągłości kluczowych arterii – podał Interii prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Krwotok był bezpośrednią przyczyną zgonu – usłyszeliśmy.
Zgodnie z ustaleniami reporterki Polsat News na drodze, na której doszło do zdarzenia, obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h.
-
Nowe informacje ws. śmierci Łukasza Litewki. Zarzut dla kierowcy
-
„Nie potrafimy tego poukładać w głowie”. Podopieczni wspominają Łukasza Litewkę












