
-
Miłorząb dwuklapowy, znany również jako Ginkgo biloba, to drzewo o imponującej długowieczności i prozdrowotnych właściwościach, szeroko wykorzystywane w lecznictwie oraz kosmetyce.
-
Drzewo to pochodzi z Chin i jest uznawane za reliktowy, zagrożony gatunek, który przetrwał m.in. dzięki opiece mnichów i rozprzestrzenił się na inne kontynenty.
-
Charakterystyczny dla miłorzębu jest intensywnie nieprzyjemny zapach dojrzałych nasion spowodowany obecnością kwasu masłowego, dlatego współcześnie częściej sadzi się okazy męskie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ten gatunek drzewa pochodzi z Chin i jest w naturalnych siedliskach gatunkiem zagrożonym. Miłorząb dwuklapowy powszechnie znany jako Ginkgo biloba podobny jest do kopalnego gatunku Ginkgo adiantoides. Z kolei nazwa miłorząb japoński jest myląca, gdyż gatunek ten nie występuje naturalnie w Japonii, ale stąd to drzewo po raz pierwszy trafiło do Europy. To drzewo magiczne. W Japonii istnieją okazy, które wytwarzają nasiona… na liściach. Drzewa miały nawet przetrwać wybuch bomby atomowej w Hiroszimie, podają źródła botaniczne. Sześć drzew, które nadal rosną w promieniu do 2 km od wybuchu bomby atomowej w 1945 r. nazwano „hibakujumoku”, co oznacza „drzewa, które przetrwały wybuch”.
Gingko biloba i śmierdzące nasiona
Ten gatunek endemiczny i reliktowy występuje jedynie na stanowiskach naturalnych wyłącznie w Chinach i długo funkcjonowało przekonanie, że nie występuje już w stanie dzikim, a swe istnienie zawdzięcza mnichom nad nim czuwającym.
Za najbardziej prawdopodobne uznaje się, że gatunek przetrwał na dwóch naturalnych stanowiskach – we wschodnich Chinach na górze Tianmushan oraz w południowo-zachodnich w górach Dalou.
Od wielu wieków gatunek był uprawiany w Chinach i został szeroko rozprzestrzeniony w południowo-wschodniej i wschodniej części tego kraju. Około XIII wieku gatunek z wschodnich Chin trafił do Japonii i Korei. Do Europy miłorząb został sprowadzony w pierwszej połowie XVIII w.
Najstarszy zachowany okaz w Polsce rośnie od lat 70. lub 80. XVIII w. w ogrodzie przy pałacu w Łańcucie. Drzewa zaczęły pojawiać się w XIX w. ogrodach botanicznych; m.in. krakowskim i warszawskim.

Gingko biloba to współcześnie gatunek szeroko rozpowszechniony na świecie. Wyciąg z liści stosuje się w lecznictwie i kosmetyce. Właściwości miłorzębu mają wspomagać koncentrację i poprawiać zdolność przyswajania informacji. Liście zawierają kwasy fenolowe, biflawony, kwercetynę i wiele innych substancji odpowiedzialnych za długowieczność. W 2020 r. w Chinach ukazało się badanie, które dowiodło, że drzewo miłorzębu japońskiego liczące 667 lat wykazało niewielki stopień starzenia się. Stwierdzono, że drzewa nadal rosły wraz z wiekiem i nie wykazywały żadnych genetycznych dowodów starzenia się i niemal w nieskończoność kontynuowały produkcję substancji fitochemicznych.
Gingko biloba i śmierdzące nasiona
Nasiona miłorzębu również zasługują na uznanie. Rozwijają się one na długiej szypule. i otoczone są mięsistą żółtą osnówką przypominającą śliwkę. To właśnie osnówki obrastające nasiona po przejrzeniu stają się miękkie i cuchną kwasem masłowym. Dlatego właśnie częściej uprawia się współcześnie głównie okazy męskie. Co ciekawe, dawno temu zwierzęta postrzegały mięsistą wydzielinę nasion miłorzębu jako wykwintny przysmak.

Miłorząb jest rośliną dwupienną, a to znaczy, że kwiaty męskie i żeńskie występują na oddzielnych okazach. Z powodu tego nieprzyjemnego zapachu w uprawie preferuje się osobniki i linie męskie. Zazwyczaj nie mamy okazji spotkać miłorzębów nasiennych, ale jeśli już się uda, będą „pięknie” pachnieć.
Za smród osnówki odpowiada kas masłowy, który w mniejszych stężeniach nadaje potrawom lekko gorzki smak z zauważalną słodką nutą. W nieco większych stężeniach jego zapach kojarzy się wielu ludziom z wymiocinami, bo to ten związek nadaje charakterystyczny zapach wymiocinom małych dzieci, które są przekarmione mlekiem.
W większych stężeniach kwas masłowy może przyprawić o mdłości – ma ostry, intensywny, trudny do zniesienia zapach zjełczałego tłuszczu. Bez wietrzenia się nie obejdzie.













