
W skrócie
-
Śnieżna zima nie uzupełniła brakującej wody w środowisku, a w lasach i na łąkach wody jest bardzo mało.
-
Styczeń tego roku był najsuchszy w XXI wieku, a wody podziemne są na bardzo niskim poziomie.
-
Brak rozlewisk i niskie poziomy wód gruntowych grożą suszą, co stanowi poważne zagrożenie także dla rolnictwa.
W rezerwacie Bagno Bocianowskie choć gdzieniegdzie widać wodę, na pozostałym obszarze torfowiska jest dramatycznie sucho.
„Nam jako mieszkańcom Polski wydaje się, że sam śnieg załatwi sprawę. Ten śnieg nie załatwi sprawy bo tego wcale nie było go tak dużo” – mówi dr hab. Mateusz Grygoruk z SGGW w Warszawie.
A jeśli śniegu nie było wystarczająco dużo – nie mógł uzupełnić brakujacej wody w środowisku.
Paradoksalnie śnieg, który zasypał nas zimą nie spełnił swojego przyrodniczego zadania. Naukowcy idą jeszcze dalej. Nigdy w XXI w. na przełomie roku nie było tak złej sytuacji z opadami.
„Styczeń, jeżeli patrzymy na rekordy, to jest najsuchszy styczeń XXI w., a grudzień to jest drugi najsuchszy grudzień w tym wieku” – zaznacza dr Robert Grosz, fizyk atmosfery i ekspert Fundacji Edukacji Klimatycznej.
Stąd dziś w lasach takie obrazki – wody nie widać, bo ta pod gruntem jest wciąż na bardzo niskim poziomie.
„Wody podziemne, które stabilizują odpływ rzek są na niskim poziomie, bo one wymagają długiego czasu odnowienia, jeżeli mamy dłuższe okresy bez opadów to naiwnością jest twierdzenie, że sytuacja ulegnie diametralnej zmianie” – mówi dr hab. Mateusz Grygoruk z SGGW w Warszawie.
Mimo śniegu jest za mało wody
W przyrodziej życiodajnej cieczy jest mało, a będzie jeszcze mniej – jeśli deszcz szybko nie zacznie padać.
Susza w ostatnich latach występuje praktycznie co roku w naszym kraju i wygląda na to, że w tym roku mimo że były opady śniegu, sytuacja nie ulegnie poprawie
Brak odpowiednich rozlewisk i uzupełnienia wód gruntowych będzie skutkował nie tylko suszą w lesie. To także poważne zagrożenie dla rolnictwa.
„To, czy na danym terenie będziemy mieli do czynienia z dużą suszą zależy od kilku czynników, tzn. jaki mamy stan wód powierzchniowych, sumę opadów, ale też to zależy od jakości gleby. Jeżeli te gleby są piaszczyste to ten problem jest większy” – mówi Paulina Sobiesiak-Penszko z Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt.












