
W skrócie
-
Turystka z Niemiec próbowała zahartować się u podnóża Śnieżki, co zakończyło się poważnym wychłodzeniem organizmu i utratą przytomności.
-
Ratownicy z Polski i Czech przeprowadzili akcję ratunkową w trudnych warunkach pogodowych.
-
Służby apelują do turystów o rozwagę i odpowiednie przygotowanie podczas wypraw w góry.
Do zdarzenia doszło w czwartek okolicach Domu Śląskiego – schroniska położonego u podnóży Śnieżki na wysokości 1400 m. n.p.m. – na granicy polsko-czeskiej. Sześćdziesięcioletnia turystka z Niemiec nie wytrzymała hartowania co skończyło się „całkowitym wychłodzeniem organizmu i utratą przytomności” – poinformowała czeska Horska Sluzba.
„Ze względu na panujące warunki oraz silny wiatr, wysoką wilgotność i temperaturę około -5 stopni C, temperatura odczuwalna wynosiła około -16 stopni. Takie zachowanie graniczyło więc z narażaniem zdrowia. Stan kobiety w momencie przybycia ratowników był bardzo poważny” – przekazały czeskie służby, które poinformowały, że w momencie przybycia ratowników, temperatura ciała kobiety wynosiła zaledwie 28 stopni.
W akcji ratunkowej wzięli udział ratownicy ze czeskich służb oraz z polskiego GOPR-u. Kobiecie udzielono pierwszej pomocy, jednak z uwagi na niekorzystne warunki atmosferyczne niemożliwe było lądowanie śmigłowca ratunkowego. Dlatego ratownicy sprowadzili turystkę bezpiecznie na dół, skąd zabrał ją do szpitala helikopter.
Hartowanie się w górach. Służby apelują o rozwagę
Hartowanie się w górach przyjmuje formę tzw. „suchego morsowania”, czyli celowego wystawiania się na niską temperaturę bez odpowiedniej odzieży ochronnej. Tego typu praktyki, zwłaszcza zimą w wysokich górach, mogą być bardzo niebezpieczne i stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Dlatego też GOPR apeluje do turystów o rozważne zachowanie podczas wychodzenia w góry. „Wystawianie organizmu na niską temperaturę w górach, zwłaszcza podczas silnego wiatru, jest ekstremalnie ryzykowne. Zawsze zabierajcie ciepłą odzież, czapkę, rękawice i termos z gorącym napojem. Planujcie trasę z uwzględnieniem tego, że ciemno robi się dużo szybciej. Zabierajcie naładowany telefon oraz latarkę czołową” – napisał GOPR w komunikacie.












