
W skrócie
-
Większość ankietowanych uważa, że przed wyborami w 2027 roku nie dojdzie do rozłamu w PiS.
-
Niemal taki sam odsetek respondentów jest przekonany o podziale w partii Jarosława Kaczyńskiego co nie jest pewny przyszłości formacji.
-
Jarosław Kaczyński zapowiedział konsekwencje wobec członków partii po niedawnym sporze Ryszarda Terleckiego z Sebastianem Kaletą. Zdaniem prezesa PiS spięcia dotyczą dyskusji wokół kandydata na premiera przed wyborami w 2027 roku.
Według większości respondentów przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi do rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości nie dojdzie – wynika z najnowszego sondażu SW Research dla Onetu.
Dojdzie do rozłamu w PiS? Polacy zabrali głos w sondażu
Uczestnikom badania zadano pytanie: „Czy uważasz, że w PiS dojdzie do rozłamu przed wyborami w 2027 roku?”.
Zdaniem 41,2 proc. ankietowanych do podziału w partii nie dojdzie. Przeciwnego zdania jest 29,7 proc. badanych, zaś 29,2 proc. wybrała opcję „trudno powiedzieć”.
W czwartek w Radiu Maryja Jarosław Kaczyński, odnosząc się do spięć w swojej partii, stwierdził, że ich podstawą jest „kwestia kandydata na premiera”. Zdradził, że w tej sprawie, w kontekście kolejnych wyborów parlamentarnych, podjął już decyzję. Nazwiska jednak nie wyjawił. – Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna – zapowiadał prezes PiS.
W trakcie rozmowy Kaczyński odniósł się tez do sporów wewnątrz partii. Przekonywał, że PiS jest od dłuższego czasu atakowane „najróżniejszymi metodami” i w takiej sytuacji wewnętrzne konflikty są zupełnie nie do przyjęcia. – Stąd moje oświadczenie i gotowość do jego realizacji – podkreślił.
Jarosław Kaczyński grozi konsekwencjami. Spór w PiS
Polityk przed tygodniem zamieścił w serwisie X ostrzeżenie. „W związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość” – pisał Kaczyński. Ocenił, że „takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS”.
Jarosław Kaczyński reagował po sporze między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. Były wicemarszałek Sejmu wcześniej w obraźliwy sposób odniósł się do zachowania posła. Chodzi o sytuację, która miała miejsce podczas udzielania wywiadu przez Terleckiego. W pewnym momencie Kaleta przerwał politykowi słowami: „Może pan się w tej sprawie nie wypowiada” i sam odniósł się do pytania o Zbigniewa Ziobrę.
Terlecki, dopytywany później o to wydarzenie przez TVN24, określił partyjnego kolegę mianem „gów….rii”. Dodał też, że „nie każdy jest dobrze wychowany”. Sam poseł Suwerennej Polski odniósł się do tych słów wpisem na X. „Wolę, aby obrażał mnie, a nie ministra Zbigniewa Ziobrę” – napisał Kaleta. Jego spięcie z Terleckim wywołało lawinę komentarzy polityków PiS – w tym Mateusza Morawieckiego – po których to Kaczyński groził wyciągnięciem konsekwencji.
Sondaż został zrealizowany 18 lutego 2026 r. przez agencję SW Research metodą wywiadów on-line (CAWI – Computer-Assisted Web Interview) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 800 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.












