
-
Prezydent Karol Nawrocki zaproponuje Radosławowi Sikorskiemu spotkanie w sprawie nominacji ambasadorskich.
-
Trwa spór między rządem a Pałacem Prezydenckim dotyczący odwołania w marcu 2024 roku ponad 50 ambasadorów.
-
Prezydent sprzeciwia się m.in. nominacjom Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Szef prezydenckiego Biura Polityki Zagranicznej Marcin Przydacz powiedział w rozmowie dla środowego wydania „Dziennika Gazety Prawnej”, że po powrocie z wizyty w Londynie prezydent Karol Nawrocki zaproponuje wicepremierowi, szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu termin spotkania w sprawie nominacji ambasadorskich.
Dziennik wskazuje, że rozmowa Nawrockiego z Sikorskim mogłaby się odbyć jeszcze w styczniu.
„Sikorski oczywiście przyjmie zaproszenie, jeśli zostanie wystosowane, ale o szykowaniu się jakiegoś spotkania słyszymy już trzeci miesiąc i tylko w mediach” – przekazało źródło w MSZ, na które powołuje się „DGP”.
Spór o nominacje ambasadorskie. Powrót do rozmów między Nawrockim a Sikorskim
Rozmówca z otoczenia Sikorskiego ocenił dla dziennika, że bez pełnoprawnego ambasadora trudno jest koordynować działania, m.in. z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, np. w zakresie planowanego na grudzień 2026 roku szczytu G20 w Miami.
Źródło podkreśliło, że „administracja Trumpa zorientowała się, że – czy im się to podoba, czy nie – w Polsce panuje ustrój parlamentarny i przez kolejne dwa lata będą musieli dogadywać się z rządem”.
Według rozmówcy nowy ambasador USA w Polsce Thomas Rose „znalazł wspólny język z Sikorskim, podobnie sekretarz stanu Marco Rubio”.
– Z Waszyngtonu pojawiały się komentarze krytyczne wobec rządu i pytania, dlaczego minister Sikorski doprowadził do sytuacji, w której Polska nie ma ambasadora w USA. Prezydent po prostu dał panu ministrowi chwilę na przemyślenie sprawy – mówił cytowany przez gazetę Marcin Przydacz.
Przydacz: Sikorski powinien uzasadnić odwołanie ponad 50 ambasadorów
Przypomnijmy, że według Marcina Przydacza, szef MSZ Radosław Sikorski, aby zakończyć spór o nominacje ambasadorskie, powinien uzasadnić odwołanie ponad 50 ambasadorów z marca 2024 roku.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej jako drugi warunek wskazywał natomiast na „powrót do tradycji wypracowanej przez ostatnie 30 lat co do obsady placówek” oraz „uznanie, że to prezydent finalnie decyduje„.
– Najpierw trzeba ustalić z prezydentem listę. Można się tutaj, tak naprawdę, mówiąc wprost, dogadać – w tym sensie jest część placówek, które bardziej przynależą polityce rządowej, inne, na których bardziej panu prezydentowi zależy, ale ta wstępna, pierwotna zgoda musi zostać przyjęta – podkreślał Przydacz.
Do sprawy nominacji ambasadorskich odniósł się w zeszłym tygodniu również wiceszef MSZ Marcin Bosaki. Jak zauważył, „od równo trzech miesięcy prezydent Nawrocki nie odpowiada na propozycję kompromisu w sprawie ambasadorów sformułowaną na piśmie przez ministra Sikorskiego po osobistej zresztą rozmowie między oboma panami”.
– Miejmy nadzieję, że tego typu działania sabotujące się skończą – stwierdził.
Karol Nawrocki sprzeciwia się przede wszystkim nominacjom dla Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa
Dodajmy, że spór między rządem a Pałacem Prezydenckim w sprawie nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 roku. Wówczas szef MSZ podjął decyzję o odwołaniu ponad 50 ambasadorów. Ponadto wycofano kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu.
Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta„.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires.
Karol Nawrocki sprzeciwia się przede wszystkim nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.











