
-
Giorgia Meloni odbyła rozmowę telefoniczną z Donaldem Trumpem na temat Grenlandii i amerykańskich ceł.
-
Europejscy liderzy, w tym Francja i Holandia, krytycznie odnieśli się do działań administracji Trumpa w sprawie Grenlandii i zapowiadanych ceł.
-
Donald Trump zapowiedział nałożenie ceł na osiem europejskich państw, które sprzeciwiają się przejęciu przez USA Grenlandii.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Rozmawiałam z Donaldem Trumpem kilka godzin temu i powiedziałam mu, co myślę. Rozmawiałam też z sekretarzem generalnym NATO, który potwierdził mi, że Sojusz zaczyna pracę. W ciągu dnia porozmawiam też z europejskimi liderami – powiedziała w niedzielę szefowa włoskiego rządu w wypowiedzi dla dziennikarzy podczas wizyty w stolicy Korei Południowej, Seulu.
– Prognoza podniesienia ceł wobec krajów, które postanowiły wnieść wkład w bezpieczeństwo Grenlandii to błąd i ja tego nie podzielam. Podzielam natomiast uwagę, jaką amerykańska administracja przywiązuje do Grenlandii i bardziej ogólnie do Arktyki, która jest strefą strategiczną, gdzie oczywiście należy uniknąć ingerencji ze strony tych, którzy mogą być wrogo nastawieni – stwierdziła.
Według niej „tak należy odczytywać wolę niektórych państw europejskich, by wysłać żołnierzy, aby przyczynić się do większego bezpieczeństwa, a nie jako inicjatywę przeciwko Stanom Zjednoczonym„.
– Uważam, że w obecnej fazie bardzo ważne jest to, by ze sobą rozmawiać. Był problem w zrozumieniu i komunikowaniu. Trzeba wznowić dialog i unikać eskalacji – oceniła.
Europa odpowiada Trumpowi. „To szantaż”
Krytyczny głos w sprawie działań amerykańskiej administracji zabrali również przedstawiciele innych państw europejskich. „To, co robi Trump jest szantażem. Nie pomaga to ani NATO, ani Grenlandii” – skomentował minister spraw zagranicznych Holandii, cytowany przez agencję Reutera.
Aneksji Grenlandii sprzeciwiła się w niedzielę również Irlandia. – Irlandia stała jasno na stanowisku, że o przyszłości Grenlandii mogą decydować jedynie Grenlandczycy i Duńczycy w zgodzie z zasadami demokratycznymi i prawem międzynarodowym – stwierdziła szefowa irlandzkiej dyplomacji Helen McEntee, która nazwała działania Trumpa „całkowicie nieakceptowalnymi i godnymi głębokiego ubolewania”.
Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron w sobotę stwierdził, że Europa „nie da się zastraszyć” USA. W niedzielę natomiast jego kancelaria przekazała, że jeśli Donald Trump wprowadzi zapowiadane cła, Francja zwróci się do Unii Europejskiej o zastosowanie tzw. instrumentu przeciwdziałania przymusowi, który pozwala zastosować różnego rodzaju środki odwetowe takie jak m.in. nałożenie ceł wzajemnych na dane państwo, zakaz importu czy wykluczenie z zamówień publicznych. Instrument nazywany „bazooką handlową” UE nie został jeszcze nigdy zastosowany.
W niedzielę o godz. 17 odbędzie się „nadzwyczajne spotkanie” ambasadorów państw członkowskich Unii Europejskiej. Celem niejawnych rozmów będzie wypracowanie wspólnej odpowiedzi na ogłoszone przez Donalda Trumpa nowe amerykańskie cła.
Spór o Grenlandię. Trump zapowiada cła
Donald Trump w ostatnich tygodniach wielokrotnie twierdził, że Stany Zjednoczone zamierzają przejąć Grenlandię za wszelką cenę. Nie wykluczył nawet użycia w tym celu wojska. Przejęciu wyspy sprzeciwiają się Dania i Grenlandia, a także większość państw europejskich. Część z nich wysłała na Grenlandię niewielkie grupy żołnierzy, którzy mają wziąć udział w kierowanych przez Danię ćwiczeniach „Arctic Endurance”.
W związku z tym prezydent USA zapowiedział w sobotę, że od 1 lutego nałoży 10-proc. cła na osiem państw, które najgłośniej protestują przeciwko jego roszczeniom dotyczącym Grenlandii. Te państwa to: Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Francja, Niemcy, Holandia i Wielka Brytania. Zaznaczył również, że jeśli nie zmienią one swojego podejścia, to cła w czerwcu wzrosną do 25 proc.
-
„Ręce precz od Grenlandii”. Tysiące protestujących na ulicach Kopenhagi
-
Amerykańscy senatorowie krytykują Trumpa. „Szkodliwe dla Ameryki”












