
Prezydent Karol Nawrocki ograniczył swoją wizytę na Węgrzech do udziału w szczycie Grupy Wyszehradzkiej, rezygnując ze spotkania z premierem Viktorem Orbanem.
Po tej informacji w sieci posypały się komentarze polityków. Szef MSZRadosław Sikorski napisał, że „prezydent dał kosza Orbanowi”.
„Jeszcze parę miesięcy i może zorientują się, że ci którzy nienawidzą Europy i Ukrainy przeważnie kochają Putina” – dodał wicepremier na platformie X
Nawrocki odwołał spotkanie z Orbanem. Komentarze polityków w sieci
Poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Brejza także postanowił skomentować decyzje prezydenta Nawrockiego. Polityk odniósł się do przebywających na Węgrzech politykach PiS-u.
„Czekamy na kolejny krok: potępienie zbiegów przed polskim wymiarem sprawiedliwości Romanowskiego i Ziobry, ukrytych u Orbana” – czytamy w wpisie na X.
Wśród polityków opozycji, do odwołanego przez Nawrockiego spotkania odniosła się również poseł Agnieszka Pomaska, która napisała:
„Orban musiał pojechać do Putina, żeby w końcu zrozumieli kto, po której stronie stoi. Przypominam, że Orban stoi też po stronie polskich uciekinierów z PiS. Przypadek?”.
Jej słowa skomentował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. „My, pani poseł, po prostu stoimy po stronie polskiego interesu” – napisał na X.
Pod tymi słowami, w swojej odpowiedzi do wpisu Pomaski, zamieścił także zdjęcie Donalda Tuska z Władimirem Putinem z 2009 roku, dopisując słowa: „zdjęcie dla kontekstu”.
Politycy dyskutują o decyzji Nawrockiego. „Mogliby grać do jednej bramki”
Decyzję o odwołaniu spotkania Karola Nawrockiego oraz Viktora Orbana skomentował w „Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii” doradca prezydenta Alvin Gajadhur.
W jego ocenie „to był błąd, że polityk jednego z ważnych krajów Unii Europejskiej i NATO pojechał do Moskwy, spotkał się z Władimirem Putinem w ramach własnych interesów”.-
– Trzeba jednak powiedzieć, że Węgry są krajem z którym Polska współpracuje, są naszym ważnym partnerem w ramach Grupy Wyszehradzkiej i nie tylko, więc współpraca z Węgrami nadal będzie – powiedział Gajadhur.
Decyzję prezydenta skomentował w programie również Piotr Zgorzelski z PSL. – To dobry ruch, lepiej późno niż wcale. Jeśli chodzi o Grupę Wyszehradzką to warto się spotykać, natomiast spotkanie z Orbanem, który opowiada się po jednej stronie konfliktu, innej niż właściwie cała Europa to jest znak i sygnał, że Nawrocki rozumie najważniejszą rację stanu jaka przyświeca dobrze życzącym Polsce. W naszym interesie jest, by wygrała Ukraina – zaznaczył wicemarszałek Sejmu.
O ocenę ruchu prezydenta zapytany został także Krzysztof Bosak z Konfederacji. – Mnie się cała sytuacja nie podoba w tym sensie, że stosunki z Węgrami utrzymywać będziemy ze względu na Grupę Wyszehradzką, sąsiedztwo. Trudno powiedzieć, czemu ten sygnał ma służyć – stwierdził polityk.
Jego zdaniem „z punktu widzenia polityki międzynarodowej jest to ruch niepotrzebny”.
– Robienie tego w manifestacyjny sposób jest wręcz błędem. Na arenie międzynarodowej Nawrocki i Orban mogliby grać do jednej bramki. Ani Orban, ani obóz rządzący na Węgrzech nie są prorosyjscy, oni są po prostu uzależnieni głęboko od Rosji – stwierdził Bosak.
– Z naszego punktu widzenia wizyta kogokolwiek w Moskwie to jest coś co jest niewłaściwe – zaznaczył z kolei Paweł Jabłoński z PiS. – Żałuję, że jak inni politycy prorosyjscy jak Angela Merkel, gdy budowała Nord Stream (decydowała się na taki krok -red.), Donald Tusk nie wykonał takiego gestu – stwierdził polityk.
Cały program „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii” dostępny jest na stronie polsatnews.pl.
-
Sondaż: Relacje Nawrockiego z Zełenskim. Sceptycyzm wśród Polaków
-
Pierwszy taki wywiad prezydenta. „Musimy być gotowi”













