
W skrócie
-
Sławomir Cenckiewicz został oskarżony w mediach o zatajenie informacji o lekach w ankiecie bezpieczeństwa, co miało skutkować utratą dostępu do informacji niejawnych.
-
Karol Nawrocki i politycy PiS stanęli w obronie Cenckiewicza, podkreślając nadużycia związane z ujawnieniem danych zdrowotnych.
-
Prokuratura wszczęła działania w sprawie naruszenia ochrony danych i uprawnień.
O sprawie Sławomira Cenckiewicza zrobiło się głośno po publikacji „Gazety Wyborczej”. Autor artykułu stwierdził, że szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zataił w ankiecie bezpieczeństwa nazwy przyjmowanych leków. W efekcie miał on stracić dostęp do informacji niejawnych.
Szef BBN odniósł się do sprawy w obszernym wpisie na platformie X. Zapewnił w nim, że zamierza podjąć kroki prawne zarówno w stosunku do autora artykułu, jak i wobec Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Jednocześnie zaznaczył, że „nigdy nie wprowadził służb specjalnych w błąd, niczego nie zatajając”. Cofnięcie mu poświadczeń przez szefa SKW w lipcu 2024 r. określił jako „motywowane politycznie” i „bezprawne”.
Sprawa Sławomira Cenckiewicza. Głos zabrał Karol Nawrocki
Szef BBN stwierdził, że „’Gazeta Wyborcza’ (…) sięgnęła po ubeckie metody, tak często stosowane dzisiaj przez reżimy w Rosji i na Białorusi wobec politycznych przeciwników”.
Samo pojawienie się artykułu uznał za „dowód na ingerowanie służb specjalnych w życie publiczne”. Do kwestii poruszanych w tekście w podobnym duchu odniósł się prezydent RP Karol Nawrocki.
„Nowa rzeczywistość, a metody wciąż te same. Tym razem wymierzone nie we mnie, a w mojego ministra Sławomira Cenckiewicza” – napisał na platformie X.
W związku z pojawieniem się artykułu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu czynności sprawdzające w sprawie ujawnienia danych o zdrowiu szefa BBN.
Sławomir Cenckiewicz i sprawa leków. Posłowie PiS zawiadamiają prokuraturę
„Ujawnienie lub spreparowanie informacji pochodzących z ankiety bezpieczeństwa osobowego prof. Cenckiewicza to nie tylko podważenie zaufania do państwa i naruszenie elementarnych zasad funkcjonowania służb specjalnych. To także przestępstwo przekroczenia uprawnień” – argumentował były szef MON.
Krytycznie do publikacji odniosła się również Naczelna Izba Lekarska. „Informacje o przyjmowanych przez pacjenta lekach są daną szczególnie wrażliwą i ich publiczne ujawnienie nigdy nie powinno mieć miejsca” – wskazano.












