
W środę rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Dziś po południu poznamy decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych. Przypomnijmy, że przed miesiącem gremium zdecydowało o obniżce stóp procentowych o 0,25 punktu procentowego. Tym samym główna stopa referencyjna spadła do poziomu 3,75 proc. Była to pierwsza decyzja o cięciach w tym roku i wiele wskazuje na to, że na razie ostatnia.
Marcowe obniżki były oczekiwane przez rynek, a przede wszystkim przez kredytobiorców (obniżka stóp wiąże się ze spadkiem rat kredytów hipotecznych czy firmowych). Nie brakowało jednak głosów, że w związku z zaostrzeniem się na przełomie miesiąca sytuacji na Bliskim Wschodzie RPP zdecyduje się jednak na pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Stopy procentowe nie zmienią się?
Takiego scenariusza po dzisiejszym posiedzeniu spodziewają się eksperci Santander Banku Polska. W ich ocenie RPP może nie zdecydować się na cięcia nawet do końca tego roku. – Większą zagadką jest czy komunikacja po posiedzeniu Rady zamknie drzwi do dalszych obniżek stóp. Wypowiedzi członków RPP z ostatnich dni podpowiadają, że nawet wśród tych postrzeganych za najbardziej „gołębich” narastają obawy o inflacyjne efekty, które w niekorzystnym scenariuszu mogłyby prowadzić do podwyżek stóp. W naszej ocenie stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian do końca tego i zapewne również następnego roku, ale nie mamy przekonania, że RPP już teraz zdecyduje się zawęzić sobie paletę dostępnych opcji – prognozują analitycy banku.
Powstrzymanie się od dalszych obniżek, ale też podwyżek przewidują eksperci ING Banku Śląskiego.
O utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie mówił w niedawnym wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” członek RPP Ireneusz Dąbrowski. – Rada w obecnej sytuacji geopolitycznej raczej będzie skłaniała się ku utrzymaniu stóp procentowych na obecnym poziomie niż ku ich podnoszeniu. Obniżki stóp prawdopodobnie zostaną zatrzymane. Decyzje Rady będą uzależnione od tego, co będzie się działo w Zatoce Perskiej. Zapewne wdrożymy politykę dostosowania się do tego, co się dzieje. Grozi nam wzrost inflacji wywołanej szokiem podażowym. Kluczowa będzie obserwacja reakcji na ceny ropy naftowej i innych nośników energii. Powstaje pytanie, jak długo będzie trwał konflikt na Bliskim Wschodzie i jak ostatecznie przełoży się na procesy cenowe – powiedział członek RPP.












