
-
Ponad 42 proc. Polaków popiera zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją w odpowiedzi na sabotaż kolejowy.
-
Największe poparcie dla zerwania relacji wykazują osoby z niższym wykształceniem, mieszkańcy średnich miast i zarabiający poniżej 3 tys. zł miesięcznie.
-
Za aktem dywersji stoją Ukraińcy działający na zlecenie rosyjskich służb, za którymi wydano listy gończe.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Czy w związku z sabotażem na linii kolejowej Warszawa-Lublin Polska powinna zerwać relacje dyplomatyczne z Rosją?” – takie pytanie dostali ankietowani w sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej”.
42,6 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco. Przeciwnego zdania było 28,5 proc., a 28,8 proc. było niezdecydowanych.
Przy podziale na płeć poparcie dla zerwania przez Polskę stosunków dyplomatycznych z Rosją jest praktycznie identyczne (42,7 proc. wśród kobiet oraz 42,5 proc. wśród mężczyzn). W przypadku pań 36 proc. badanych wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.
Polska powinna zerwać relacje dyplomatyczne z Rosją? Nowy sondaż
W sondażu SW Research największe poparcie dla całkowitego zerwania relacji z Rosją odnotowano: w gronie osób z wykształceniem podstawowym/gimnazjalnym (48,7 proc.), w miastach od 200 do 499 tys. mieszkańców (47,2 proc.) oraz wśród zarabiających „na rękę” do 3 tys. złotych (47,5 proc.).
Mniej chętne do zrywania relacji dyplomatycznych z Rosją są następujące grupy badanych: ankietowani do 24. roku życia (36,8 proc. za zerwaniem stosunków), respondenci z miast do 20 tys. mieszkańców (38,5 proc.) oraz zarabiający od 5 tys. do 7 tys. złotych „na rękę” (38,6 proc.).
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 25-26 listopada 2025 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy.
Są listy gończe po akcie dywersji. Ukraińcy poszukiwani
Do aktów dywersji doszło w miejscowości Mika na Mazowszu, gdzie eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, oraz w pobliżu stacji Gołąb na Lubelszczyźnie, gdzie pociąg z 475 pasażerami musiał gwałtownie hamować z powodu uszkodzonej linii.
W sprawie prowadzone jest śledztwo. Jak poinformował premier w Sejmie, polskie służby i prokuratura dysponują pełnymi danymi oraz wizerunkami podejrzanych, którzy opuścili Polskę przez przejście graniczne w Terespolu, kierując się na Białoruś.
Za atakami stali Ukraińcy, działający na zlecenie rosyjskich służb. Prokurator wszczął poszukiwania listem gończym za Jewhenijem Iwanowem i Ołeksandrem Kononowem.
-
Nowa partia na horyzoncie? Polacy podzieleni w sprawie zmian
-
Polacy zapytani o sytuację w kraju. Pojawił się najnowszy sondaż













