
W niedzielę Todd Blanche poinformował, że napastnik prawdopodobnie zamierzał zabić członków administracji Donalda Trumpa i samego prezydenta.
Prokurator generalny USA: Celem napastnika prawdopodobnie był Trump
– Wygląda na to, że rzeczywiście zamierzał obrać za cel osoby pracujące w administracji, prawdopodobnie w tym także prezydenta – powiedział Todd Blanche w programie „Meet the Press” na antenie stacji NBC News.
Pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA dodał, że podejrzany najprawdopodobniej podróżował pociągiem z Los Angeles do Chicago, a następnie do Waszyngtonu.
Strzelanina podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami
W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego mężczyzna oddał strzały podczas dorocznej kolacji korespondentów Białego Domu. Podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Nie dotarł do sali balowej. Prezydent USA Donald Trump, pierwsza dama Melania Trump i wiceprezydent J.D. Vance i inny przedstawiciele administracji zostali natychmiast ewakuowani przez Secret Service.
Oprócz członków gabinetu, na przykład sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha, na sali obecne były setki dziennikarzy i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej. Kolacja została przerwana.
Podejrzany 31-letni Cole pochodzi z Torrance z Kaliforni. Stacja CNN donosi, że mężczyzna studiował inżynierię i jest absolwentem California Institute of Technology. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży. Tymczasowy szef policji w Waszyngtonie Jeffery Carroll powiedział, że napastnik był gościem hotelu, w którym odbywało się wydarzenie.
Strzelaninę w Waszyngtonie potępili między innymi przywódcy Unii Europejskiej i Ukrainy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała na X, że rozmawiała telefonicznie z Trumpem, by zapewnić go o swojej solidarności.
Sprzeciw wobec ataku wyraziły między innymi władze Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Kanady, Izraela, Japonii i Indii, a MSZ Zjednoczonych Emiratów Arabskich nazwało zdarzenie „godną potępienia zbrodnią”.












