
System kaucyjny działa w Polsce od października 2025 roku i szybko stał się nie tylko narzędziem wspierającym recykling, ale także sposobem na dodatkowy zarobek. Dla części osób zbieranie i zwracanie porzuconych butelek oraz puszek oznacza nawet kilkaset złotych dodatkowego dochodu tygodniowo. Jednak wraz z rosnącą popularnością tego zajęcia pojawiły się pytania o konsekwencje podatkowe. Czy fiskus może upomnieć się o część pieniędzy odzyskanych przy zwrocie opakowań?
– Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie PAP potwierdziło to, co dla było jasne od początku. Przeciętny konsument oddający własne opakowania nie płaci żadnego PIT. To dobry moment, żeby uporządkować temat do końca – bo medialny skrót „podatek od kaucji za butelki” miesza dwie zupełnie różne sytuacje podatkowe – zauważa w rozmowie z „Wprost” Piotr Juszczyk, doradca podatkowy inFakt.
Kiedy nie zapłacimy podatku?
Jak wyjaśnia ekspert, jeśli zapłaciłem kaucję przy kasie, a potem ją odzyskuję, zwracając opakowanie, nie osiągam żadnego przychodu – odzyskuję własne pieniądze.
– Tu nie chodzi o łaskę fiskusa, tylko o samą konstrukcję art. 11 ustawy o PIT. Bez przysporzenia majątkowego nie ma przychodu, a bez przychodu nie ma czego opodatkować. Kaucja jest zwrotna z definicji, więc dla milionów Polaków oddających swoje puszki i butelki sprawa jest zamknięta – tłumaczy Piotr Juszczyk.
Kiedy pojawia się obowiązek podatkowy?
Inaczej wygląda sytuacja osób, które inkasują kaucję za opakowania, których same nie kupiły. Chodzi na przykład o zbieranie butelek i puszek pozostawionych w parkach, koszach czy otrzymanych od innych osób.
– Wtedy nie odzyskuje wcześniejszego wydatku, tylko uzyskuje nowe, realne pieniądze. Powstaje przysporzenie, a więc i przychód. Ale błędem jest zatrzymać się na zdaniu „to jest opodatkowane”. Pytanie, które naprawdę ma znaczenie, brzmi – jaki to tytuł? – zauważa Juszczyk.
Jak wyjaśnia ekspert podatkowy, jeśli sporadycznie oddamy butelki zebrane np. w parku, od sąsiada czy w miejscu pracy, uzyskany przychód powinien zostać rozliczony.
– Podatek jest płacony według skali podatkowej i łączy się z pozostałymi naszymi dochodami, np. z pracy czy emerytury. Wówczas tę dodatkową korzyść należy wykazać jako inne źródła w zeznaniu rocznym –mówi doradca podatkowy z inFaktu.
Gdy zbieranie butelek staje się biznesem
Przepisy inaczej traktują osoby, które ze zbierania opakowań czynią regularne źródło dochodu.
– Jeśli ktoś robi to w sposób zorganizowany, ciągły i zarobkowy, we własnym imieniu – spełnia ustawową definicję działalności gospodarczej (art. 5a pkt 6 ustawy o PIT i art. 3 Prawa przedsiębiorców). Ze wszystkimi tego konsekwencjami: CEIDG, ZUS, rozliczenie firmowe – wyjaśnia Juszczyk.
Ekspert zwraca uwagę, że dla osób działających na niewielką skalę rozwiązaniem może być działalność nierejestrowana.
– Jeśli skala jest niewielka, naturalnym wariantem jest działalność nierejestrowana. Od 2026 r. limit liczymy już kwartalnie – przychód nie może przekroczyć 225 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli 10 813,50 zł w kwartale. Wtedy nie ma obowiązku wpisu do CEIDG ani składek ZUS, a dochód (przychód minus udokumentowane koszty) rozlicza się raz w roku w PIT-36 jako przychód z innych źródeł, według skali. Przekroczenie progu działa jednak z mocy prawa – w dniu przekroczenia aktywność staje się działalnością gospodarczą i jest siedem dni na rejestrację – tłumaczy Juszczyk.
Dwie historie podatkowe w jednym systemie
Zdaniem eksperta wokół systemu kaucyjnego narosło wiele nieporozumień wynikających z mieszania dwóch zupełnie różnych sytuacji.
– Oddawanie własnych butelek to zwrot wydatku – żadnego podatku tu nie ma i nie będzie – podkreśla Juszczyk.
Wyjaśnia, że podatek pojawia się dopiero tam, gdzie zwrot kaucji przestaje być odzyskaniem swoich pieniędzy, a staje się zarobkiem.
– I wtedy realne pytanie nie brzmi: czy płacić, lecz jak to zakwalifikować – działalność gospodarcza czy nierejestrowana, a może dodatkowy dochód. Należy wziąć pod uwagę skalę i regularność. Straszenie podatkiem zwykłego konsumenta to nieporozumienie, problem dotyczy wyłącznie tych, którzy z kaucji robią źródło dochodu – stwierdza doradca podatkowy z inFaktu.












