
Niezabudowana działka w alei Wojska Polskiego i przy ulicy Monte Cassino leży w samym centrum miasta. Od jednego z najpopularniejszych miejsc w Szczecinie – czyli Jasnych Błoni – dzieli ją około 400 metrów, od Urzędu Miasta około 600 metrów.
Właśnie urzędnicy ze Szczecina ogłosili przetarg na działkę. Jak ujawnił przewodniczący miejskiej komisji ds. gospodarki komunalnej, postępowanie się zakończyło w drugiej połowie czerwca.
– Archidiecezja stanęła do przetargu z dwoma innymi podmiotami i wygrała. Działka pomiędzy ulicą Monte Cassino i aleją Wojska Polskiego przeznaczona pod zabudowę mieszkaniową została kupiona przez Kościół za ponad 14 mln zł – napisał w mediach społecznościowych radny Przemysław Słowik z Koalicji Obywatelskiej.
Wygrali z deweloperami. Co wybuduje Kościół?
Ani urzędnicy, ani kuria nie chcą na razie zdradzać szczegółów rozstrzygniętego przetargu. – Przez tydzień od zakończenia przetargu obowiązuje klauzula poufności – poinformował Interię ks. Krzysztof Łuszczek, rzecznik Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej.
– Do tego czasu nie możemy zdradzać żadnych szczegółów – przekazali nam pracownicy biura prasowego Urzędu Miasta w Szczecinie.
Kulisy zdradza za to Interii przewodniczący komisji ds. gospodarki komunalnej. Zauważa, że to pierwszy przypadek w Szczecinie, gdy kuria kupuje publiczny grunt bez wysokich zniżek. – Presja i oburzenie zarówno opinii publicznej jak i części radnych dwóch ostatnich kadencji dały jasno do zrozumienia, że rozdawanie po cichu nieruchomości dla Kościoła już nie przejdzie – uważa Słowik.
Jego zdaniem wygrane przez kurię postępowanie to dowód, na to, że „Kościół powinien być traktowany jak każdy inny podmiot prywatny, bez ulg i bonifikat”. – Jak widać jest w stanie wygrywać przetargi na wolnym rynku z prywatnymi deweloperami – mówi Interii radny.
Jaki biznes zrobi Kościół? „Hotel dla wiernych albo dom seniora dla księży”
Kuria i urząd nie informują jak jest plan na działkę. Swój typ ma architekt, Aleksandra Kopińska-Szykuć. – Kurie, dysponując gruntami, budują na nich jak deweloperzy albo zawiązują spółki z deweloperami – sugeruje w rozmowie z Interią Kopińska-Szykuć.
Zdaniem Słowika w planie nie ma inwestycji w nowe mieszkania. – Obstawiam hotel dla wiernych lub dom seniora dla emerytowanych księży – zastanawia się radny. Jego zdaniem „Kościół zna się na inwestowaniu pieniędzy” i „skoro zapłacił ponad 14 milionów złotych, to będzie chciał zarobić”.
– Poszukiwania gospodarczej niezależności nie powinny dziwić – komentuje Kopińska-Szykuć. – Oczekujemy, że Kościół będzie się samofinansował w jak największym stopniu, a trzeba pamiętać, że ma na utrzymaniu np. wiele zabytkowych obiektów, wymagających regularnych nakładów – zauważa architekt.
Pytaliśmy architekt, co dla miejskiej przestrzeni może oznaczać to, że atrakcyjną działkę kupił nie deweloper, a Kościół. – Nie oznacza niczego, poza nadzieją, że jeśli będzie chciał tam coś zbudować, to zrobi to z poszanowaniem zabytkowego, modernistycznego kompleksu sakralnego, który jest tuż obok – mówi Aleksandra Kopińska-Szykuć.
Według prawa samorządy mogą sprzedać kościołom oraz związkom wyznaniowym grunty z 99-proc. bonifikatą. W Sejmie na rozpatrzenie czeka projekt ustawy zabierający tę możliwość.

