Szczyt Chiny-USA. „Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami”

Podczas otwarcia spotkania w Wielkiej Hali Ludowej, przywódca Chin podkreślił, że jest to pierwsza wizyta Trumpa w Pekinie od dziewięciu lat. Ocenił przy tym, że świat znalazł się na „nowym rozdrożu” i trwają „głębokie zmiany”. – Stabilne relacje Chin z USA są korzystne dla świata. Gdy obie strony współpracują, obie zyskują. Gdy walczą, obie tracą. Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami – powiedział.

Trump chwalił Xi jako „wielkiego przywódcę”, choć przyznał, że nie wszystkim w USA podoba się, gdy to mówi. – Mamy fantastyczną relację. Zawsze, kiedy mieliśmy problem, rozwiązywaliśmy go bardzo szybko i będziemy mieć razem fantastyczną przyszłość (…) To zaszczyt być z panem, być pana przyjacielem, a relacje między USA i Chinami będą lepsze niż kiedykolwiek – powiedział prezydent USA.

Zobacz wideo W krajach arabskich uważają, że o pokój w ich regionie lepiej niż USA dbają Chiny

Połowę  amerykańskiej delegacji stanowią „najwięksi biznesmeni na świecie”

Podczas otwartej dla mediów początkowej części spotkania, żaden z przywódców nie wspomniał wprost o wojnie w Iranie ani innych trwających na świecie konfliktach. Prezydent USA powiedział natomiast, że jego powitanie przed Wielką Halą Ludową było jednym z największych zaszczytów jego życia, chwaląc m.in. wiwatujące na cześć przywódców dzieci.

Trump podkreślił też, że połowę z amerykańskiej delegacji stanowią „najwięksi biznesmeni na świecie”.

– Nie chciałem mieć nikogo z drugiego, czy trzeciego szeregu. Chciałem tylko najlepszych. I oni są tu, by oddać cześć panu i Chinom i mają nadzieję na handel, robienie interesów – powiedział Trump. – Z naszej strony będzie to oparte całkowicie na wzajemności – dodał przywódca USA.

W składzie amerykańskiej delegacji są m.in. szef Apple’a Tim Cook, najbogatszy człowiek świata Elon Musk czy Jensen Huang, szef najwyżej wycenianej obecnie firmy świata, producenta chipów, Nvidia. Jest również szefowa Boeinga, który, jak spekulowano przed spotkaniem, może podpisać kontrakty na dostawę samolotów dla Chin.

Elon Musk o spotkaniu w Pekinie: Osiągnęliśmy wiele dobrych rzeczy

Biznesmeni nie uczestniczyli jednak w początkowej części spotkania dwustronnego w Wielkiej Hali Ludowej. Obok Trumpa za stołem zasiedli m.in. sekretarz stanu Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth, minister finansów Scott Bessent, przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer, ambasador w Pekinie David Perdue i jeden z głównych doradców Trumpa, Stephen Miller.

Jak przekazali dziennikarze podróżujący z Trumpem, szefowie firm wyszli w trakcie spotkania, a zapytani o przebieg zgodnie je chwalili. Musk powiedział, że spotkanie było „wspaniałe”, a pytany, co zostało osiągnięte, odparł, że „wiele dobrych rzeczy”. Cook dał znak pokoju i kciuk w górę, a Huang stwierdził, że „pan Xi i prezydent Trump byli niewiarygodni”.

Xi: W wojnach handlowych nie ma zwycięzców

Chińska agencja prasowa Xinhua podała, że Xi podczas rozmowy z Trumpem podkreślił, że w wojnach handlowych nie ma zwycięzców, a relacje gospodarcze między ich krajami są korzystne dla obu stron. Xi dodał, że zespoły handlowe z Chin i USA osiągnęły podczas negocjacji „całościowo pozytywne i wyważone rezultaty”, co ocenił jako „dobrą wiadomość dla mieszkańców obu krajów i dla świata”. Słowa te nie padły podczas części spotkania otwartej dla mediów.

Jak podała agencja Reutera, jeszcze w trakcie trwania spotkania Xi z Trumpem, władze ChRL odnowiły licencje na import dla setek zakładów przetwarzania wołowiny, otwierając drogę do zwiększonego eksportu amerykańskiego mięsa do Chin.

Pierwsza wizyta Trumpa w Chinach od 2017 roku

Wcześniej, przed Wielką Halą Ludową, Trump w towarzystwie członków amerykańskiej delegacji został uroczyście powitany przez Xi przy asyście kompanii reprezentacyjnej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej wraz z orkiestrą. Obaj przywódcy wymienili na powitanie kilka słów. Xi przedstawił prezydenta USA swojemu zespołowi i uścisnął dłonie członkom delegacji Trumpa. Prezydent USA zasalutował jednemu z chińskich wojskowych.

Trump przybył do Pekinu w środę i pozostanie tam do piątku. To jego pierwsza wizyta w Chinach od 2017 roku. Wśród spodziewanych tematów jego rozmów z Xi są napięte relacje handlowe, rywalizacja technologiczna, a także wojna w Iranie, wojna w Ukrainie i status Tajwanu. Według zapowiedzi Białego Domu Trump poruszy również kwestię wsparcia Pekinu dla Rosji.

Rubio: Rozwój Chin nie może nastąpić kosztem USA

Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, rozpoczęta właśnie wizyta prezydenta USA w Pekinie budzi wiele obaw. Przede wszystkim o to, czy znany z chaotycznego i mało przewidywalnego stylu Trump nie połknie chińskiego haczyka i nie pójdzie na jakąś katastrofalną w skutkach transakcję. – Chińskie władze umiejętnie grają na zamiłowaniu Trumpa do pompatycznych umów i szczytów, na których może on budować kapitał polityczny wśród własnych wyborców – podkreślała w rozmowie z Gazeta.pl dr Alicja Bachulska, ekspertka think-tanku European Council on Foreign Relations.

Zapowiadając spotkanie podczas wywiadu w Fox News, sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiadał, że USA nie zamierzają „powstrzymywać” Chin, lecz dodał, że ich rozwój nie może nastąpić kosztem USA. – Nie może nastąpić naszym upadkiem. To obszar, w którym będziemy mieli odmienne zdanie – powiedział.

W środę delegacja USA pod przewodnictwem ministra finansów Scotta Bessenta spotkała się w Korei Południowej z zespołem chińskim, któremu przewodził wicepremier He Lifeng. Rozmowy poprzedzały szczyt Trump-Xi w Pekinie i według państwowych chińskich mediów były „szczere i dogłębne”.

Udział
Exit mobile version