
Europejscy przywódcy zebrali się na szczycie Unii Europejskiej na Cyprze. Reprezentujący Polskę Donald Tusk zwrócił uwagę na istotną zmianę. Podkreślał, że po raz pierwszy od lat w gronie liderów nie ma nikogo, kto jawnie wspiera agendę Kremla. Nie krył, że jest to dla niego coś wyraźnie pozytywnego.
Tusk mówił o „uldze” na szczycie UE. Doszło do zabawnej sytuacji
– To ogromna ulga dla wszystkich obecnych na piątkowym szczycie, bo po raz pierwszy od lat nie ma tu Rosjan. Jeśli wiecie, o czym mówię – stwierdził szef polskiego rządu. Miał oczywiście na myśli sprzyjającego Władimirowi Putinowi Viktora Orbana oraz węgierską delegację, w tym szefa MSZ Petera Szijjarto, który przekazywał Moskwie poufne informacje z unijnych spotkań.
Sekundy później niesamowitym wyczuciem czasu popisał się premier Robert Fico. Jak w najlepszych komediach, po mocnej wypowiedzi Tuska za jego plecami ukazał się polityk znany z co najmniej łagodnego nastawienia do rosyjskich władz. Tusk przywitał się ciepło z przywódcą Słowacji, po czym puścił oko do dziennikarzy, wywołując kilka śmiechów. Jeden z reporterów zapytał nawet, czy Tusk jest pewny tego, co przed chwilą powiedział.
Tusk zreflektował się jednak, że nie jest to eleganckie względem słowackiego polityka. – Nie, nie. To jest żart, to żart – podkreślał, zmieniając swój ton. Choć Fico dał się poznać jako polityk sceptyczny wobec sprawy Ukrainy, to jednak trudno zestawiać go z Viktorem Orbanem. Tylko Węgry blokowały unijną pomoc dla walczącego z rosyjską inwazją kraju oraz nie dopuszczały do sankcji, wymierzonych w Rosję.
Cypr po raz pierwszy w historii gościł wszystkich przywódców Unii Europejskiej. Unijni liderzy spotkali się 23 i 24 kwietnia w Nikozji, w znanym kurorcie Ajia Napa. Politycy w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie mieli omówić przede wszystkim wysiłki Europy na rzecz deeskalacji i pokoju, wolność żeglugi w cieśninie Ormuz, a także skutki wysokich cen paliw kopalnych oraz instrumenty, którymi dysponuje UE.












