Szok w świecie piłki. Nie żyje zawodnik, który dopiero co grał na mundialu


Szokującej doniesienia o śmierci Jaydena Adamsa potwierdził jeden z największych serwisów piłkarskich w RPA, Soccer Laduma. Jak podkreślali dziennikarze, okoliczności śmierci reprezentanta kraju pozostają niejasne. Tragiczną wiadomość potwierdzili jednak przedstawiciele zawodnika.

Jayden Adams nie żyje. Dopiero wrócił z mundialu


Reprezentująca piłkarza Brendine Johnson przyznała, że śmierć 25-latka wstrząsnęła całym jego otoczeniem. – Wróciliśmy dopiero z mistrzostw świata, a tu taka wiadomość – podkreślała. – W czwartek odbyłam z nim szczerą rozmowę. Był bardzo optymistycznie nastawiony co do powrotu – dodawała, mając na myśli powrót zawodnika do gry ligowej.


Jayden Adams na mistrzostwach świata w Kanadzie, USA i Meksyku rozegrał trzy mecze. Wyszedł w pierwszym składzie w meczu otwarcia przeciwko Meksykowi. Następnie rozegrał pierwszą połowę w spotkaniu z Czechami i w trzecim meczu 10 minut z Koreą Południową. W starciu z Kanadą na dalszym etapie rozgrywek już nie wystąpił. Jak podał CNN, dzień przed meczem z Czechami zmarła babcia Adamsa.


Piłkarz na co dzień grał w Mamelodi Sundowns. Z klubem tym zdobył nie tylko wicemistrzostwo kraju, ale też wygrał Afrykańską Ligę Mistrzów. Karierę zaczynał w Stellenbosch FC, gdzie od 2020 do 2025 roku rozegrał 139 oficjalnych meczów. W Mamelodi Sundowns FC zaliczył łącznie 67 meczów.


„Futbol RPA stracił utalentowanego zawodnika, dymnego sługę gry i młode życie, które miało jeszcze tak wiele do zaoferowania” – podkreślił południowoafrykański związek piłkarski. „Nasz kraj jest w żałobie razem z rodziną, kolegami z drużyny i milionami fanów, którzy oglądali jak dorastał z obiecującego gracza akademii do pełnoprawnego reprezentanta Bafana Bafana” – dodawał minister sportu RPA Gayton McKenzie.

Udział