
-
W sylwestrową noc w kurorcie Crans-Montana w Szwajcarii doszło do tragicznego pożaru, w którym zginęło 47 osób, a ponad 100 zostało rannych.
-
Władze unijne, z Ursulą von der Leyen na czele, zadeklarowały wsparcie i solidarność z poszkodowanymi, korzystając z Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności.
-
Trwają intensywne prace śledcze, mające na celu wyjaśnienie przyczyn tragedii, wśród ofiar jest wielu młodych ludzi, a Szwajcaria pogrążyła się w żałobie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ursula von der Leyen poinformowała w czwartkowym wpisie na platformie X, że możliwe jest zapewnienie pomocy Szwajcarii w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Jak wskazała, w tym zakresie trwa współpraca z władzami kraju.
Pożar w Szwajcarii. Von der Leyen i Kallas reagują
Przewodnicząca Komisji Europejskiej poinformowała również, że jest „głęboko zasmucona” pożarem, do którego doszło w kurorcie Crans-Montana oraz dodała, że „Europa w pełni solidaryzuje się ze Szwajcarią”.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas dodała, że „jej myśli są z ofiarami, rannymi i ich rodzinami”. „Obchody Nowego Roku, które mają przynieść nadzieję i radość, nigdy nie powinny być przyćmione strachem i stratą. Podziwiam odwagę tych, którzy ryzykowali życie, aby pomagać innym” – napisała.
Mechanizm Ochrony Ludności został powołany w 2001 roku. Jego celem jest zacieśnienie współpracy w zakresie ochrony ludności między krajami UE a państwami uczestniczącymi w tym projekcie. Każdy kraj dotknięty katastrofą, w Europie i poza nią, może zwrócić się o pomoc za pośrednictwem Mechanizmu. KE odgrywa kluczową rolę w koordynacji reagowania na katastrofy oraz partycypuje w kosztach transportu i/lub kosztów operacyjnych.
Pożar wybuchł w sylwestrową noc. Nie żyją dziesiątki osób
Pożar w kurorcie Crans-Montana w Szwajcarii wybuchł w sylwestrową noc. Najnowsze doniesienia francuskiej telewizji BFM wskazują na to, że do zaprószenia ognia przyczyniła się obsługa kelnerska. Pracownicy nieśli butelki szampana z zimnymi ogniami, trzymając je zaledwie kilka centymetrów od sufitu.
Jak poinformował stację świadek zdarzenia, gdy zapalił się sufit, w ciągu około dziesięciu sekund cały klub nocny stanął w płomieniach. Straż pożarna oraz policja pojawili się na miejscu „w ciągu kilku minut”.
Informacje lokalnych mediów wskazują na to, że w pożarze zginęło 47 osób. Jak przekazał komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler, rannych zostało 115 osób. Poinformował, że wiele z nich doznało „ciężkich” obrażeń.
Tragedia w Szwajcarii. W sylwestrową noc doszło do pożaru
Komendant dodał, że policja intensywnie pracuje nad ustaleniem tożsamości zmarłych. Mathias Reynard, członek Rady Stanu Kantonu Valais, wskazał, że tego typu prace zajmą „trochę czasu”.
Jak zapewniła prokurator generalna regionu Beatrice Pilloud, na jak najszybszą identyfikację wszystkich ofiar zostaną przeznaczone „znaczne środki”. Wskazała, że priorytetem dla służb jest teraz jak najszybsze przekazanie ciał zmarłych ich rodzinom.
Poinformowała również, że obecnie badanych jest kilka hipotez, dotyczących przyczyny pożaru. Póki co wykluczone zostało podejrzenie, że na terenie obiektu mogło dojść do zamachu terrorystycznego.
Szwajcaria pogrążona w żałobie. Prezydent komentuje pożar kurortu
Prezydent Szwajcarii Guy Parmelin poinformował podczas konferencji prasowej, że wiele ofiar to byli młodzi ludzie, w wieku od 16 do 26 lat. Dodał, że pożar, który wybuchł w kurorcie Crans-Montana, to „jedna z najgorszych tragedii, jakich kiedykolwiek doświadczył nasz kraj„.
Parmelin ogłosił, że w ramach żałoby szwajcarskie flagi w Bernie pozostaną opuszczone do połowy masztu przez pięć dni. Podczas swojego przemówienia złożył „szczere kondolencje” osobom dotkniętym tragedią i zapewnił, że „nie są w tych chwilach osamotnione”. – Widzimy szerszą solidarność międzynarodową, wykraczającą poza nasze kraje sąsiedzkie – wskazał.
Źródła: agencja Reutera, BFM











