
Kilka dni temu doszło do sporego zgrzytu w trakcie meczu na PGE Narodowym, o którym pisaliśmy na łamach WPROST. Hymn Albanii został bowiem wygwizdany i wybuczany, przed startem starcia w Warszawie.
Do podobnej sytuacji, tylko w drugą stronę, doszło podczas odgrywania „Mazurka Dąbrowskiego” na Strawberry Arenie. Na stadionie, gdzie na co dzień występuje klub AIK Solna, nie brakowało gwizdów oraz buczenia – tym razem ze strony szwedzkich kibiców.
Co ciekawe, na trybunach pojawiło się w okolicach 50 tysięcy fanów. Według doniesień polskich dziennikarzy, fanów reprezentacji Polski może być nawet w okolicy 5000. Czyli dużo więcej, aniżeli pierwotnie zakładano.
Patent reprezentacji Polski na baraże! Ostatnie lata to prawdziwy popis
W ostatnich latach polscy piłkarze są specjalistami w grze o bilety na duże turnieje, rywalizując poprzez tzw. drugą, barażową szansę.
Ta seria zaczęła się od poprzedniego mundialu, który był rozgrywany w Katarze (2022). Po wykluczeniu z rywalizacji Rosjan, na których trafił polski zespół – ze względu na bestialski atak na Ukrainę – Polska zagrała od razu w finale ze Szwedami. W Chorzowie, po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego – skończyło się na stosunkowo pewnym zwycięstwie 2:0. To był też duży sukces ówczesnego selekcjonera Czesława Michniewicza. Polak został ściągnięty awaryjnie po burzliwym rozstaniu na linii PZPN – Portugalczyk Paulo Sousa.
Dwa lata później podobna historia spotkała zespół dowodzony przez Michała Probierza. Paradoksalnie, wówczas do Polak „sprzątał” po Portugalczyku, kiedy to fatalną kadencję w Polsce zaliczył Fernando Santos. Probierz zdołał doprowadzić zespół do strefy barażowej o Euro 2024. Polacy musieli już jednak przebrnąć przed dwie przeszkody. Zaczęło się od wysokiego zwycięstwa na PGE Narodowym z Estonią (5:1) w półfinale. W barażowym finale Polska po serii rzutów karnych (0:0 w regulaminowym czasie i dogrywce) ograła w Cardiff Walię. Bohaterem spotkania został wówczas bramkarz Wojciech Szczęsny, broniący decydującą „jedenastkę” na korzyść Polaków.
Trzeci raz z rzędu baraże Polacy rozpoczęli pod batutą trenera Jana Urbana. Zaczęło się bardzo obiecująco, bo od cenne zwycięstwa 2:1 nad Albanią na PGE Narodowym. Dzięki wygranej w półfinale, o bezpośredni wyjazd – tym razem na MŚ 2026 – Polakom przyszło się zmierzyć na wyjeździe ze Szwedami.











