Śmierć pracownicy Irkuckiego Instytutu Badawczego ds. Zwalczania Dżumy na Syberii i Dalekim Wschodzie, do której doszło w miejscowości położonej w pobliżu Irkucka, postawiła w stanie gotowości państwowe służby sanitarne. Chodzi o przypadek 28-letniej Darii Szypiłowej, która 29 września trafiła do szpitala z powodu ciężkiego zapalenia płuc i zmarła 2 października.

Niejasne przyczyny zgonu badaczki

Rosyjski organ nadzorczy w oficjalnym oświadczeniu poinformował, że dotychczas przeprowadzone analizy laboratoryjne nie wykazały, aby przyczyną zgonu był którykolwiek z niebezpiecznych patogenów przechowywanych w syberyjskiej placówce. 

Z kolei w rozmowie z „Nowają Gazietą” pracujący w USA epidemiolog Michaił Faworow przedstawił hipotezę dotyczącą przebiegu samego zakażenia. Ekspert przypuszcza, że Szypiłowa mogła ukryć dokładne okoliczności wypadku w laboratorium. Zdaniem Faworowa w suszarce mogło dojść do pęknięcia probówki z częściowo zliofilizowanymi bakteriami, co umożliwiło rozprzestrzenienie się patogenu drogą powietrzną.

Zobacz wideo Epidemie towarzyszą ludzkości od tysięcy lat

Naciski WHO na przejrzystość procedur

Sekretarz stanu USA Marco Rubio publicznie określił dotychczasowe doniesienia płynące z Rosji jako skrajnie ograniczone i zaapelował o natychmiastowe udostępnienie pełnych danych epidemiologicznych.

– Wzywamy Rosję do zachowania przejrzystości i podzielenia się pełną informacją ze światem, abyśmy wszyscy mogli zareagować w sposób adekwatny – podkreślił Rubio.

Równolegle o wyjaśnienie okoliczności śmierci badaczki oraz zweryfikowanie doniesień o drugim przypadku zachorowania wystąpiła Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Agencja żąda od strony rosyjskiej wywiązania się z zobowiązań wynikających z Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych z 2005 roku, ze szczególnym uwzględnieniem groźnego wariantu choroby, jakim jest dżuma płucna.

Do sprawy odniósł się również prezydent USA Donald Trump. Zapowiedział analizę raportów wywiadowczych oraz możliwy kontakt telefoniczny z Władimirem Putinem. Z kolei przedstawiciele Rosji twierdzą, że „żadna rozmowa telefoniczna między Putinem a Trumpem nie była planowana”.

Blokada informacyjna na Kremlu 

W odpowiedzi na międzynarodowe naciski państwowy aparat propagandy w Rosji podjął próby wyciszenia sprawy. Czołowe stacje telewizyjne oraz agencje prasowe unikały tematu zgonu w Irkucku, a z wybranych portali internetowych wycofano opublikowane wcześniej materiały. Rzecznik Kremla stanowczo odrzucił zarzuty o ukrywanie faktów.

Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, powiedział wprost, że „Rosja powiadomiła WHO w pełnej zgodności z ustalanymi procedurami”. Dodał też, że doniesienia zagraniczne są fałszywe, a opinia publiczna powinna polegać wyłącznie na komunikatach Rospotriebnadzoru, Federalnej Służby Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrostanu Człowieka. 

Udział
Exit mobile version