Piątek 24 lipca przyniósł formalny rozłam Prawa i Sprawiedliwości, będący pokłosiem wielotygodniowego konfliktu o stowarzyszenia polityczne działające wewnątrz partii.
Kulisy decyzji Kaczyńskiego. Dziennikarka opublikowała zrzut ekranu z czatu grupowego
Konsekwencje rozłamu widać było niemal natychmiast również w kuluarach. Jak ustaliła dziennikarka Polsat News i „Dziennika Gazety Prawnej” Joanna Miziołek, mniej niż dwie godziny po wystąpieniu Kaczyńskiego biuro prasowe PiS zaczęło porządkować swoje kanały komunikacji z odchodzącymi politykami.
Edyta Kazikowska z tego biura miała usuwać przedstawicieli frakcji Morawieckiego z grupowego czatu na WhatsAppie służącego do monitoringu mediów dla klubu parlamentarnego PiS.
„A tak wygląda usuwanie posłów Mateusza Morawieckiego przez biuro prasowe PiS” – skomentowała Miziołek, która dołączyła do wpisu zrzut ekranu z tej konwersacji.
Uwagę internautów zwrócił kontakt podpisany „Grzesiek od Dworczyka”, czyli posła Grzegorza Macko, który pod wpisem napisał żartobliwie: „Grzesiek od Dworczyka pozdrawia”.
Mateusz Kurzajewski, wicerzecznik PiS i rzecznik kampanii Przemysława Czarnka stwierdził natomiast, że dziennikarka „naraża na hejt pracowników klubu parlamentarnego, którzy nie prowadzą działalności publicznej” i uznał to za „obrzydliwość”.
Rozłam w PiS
W południe Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów zrezygnowało z członkostwa w partii, a we wtorek fakt ten formalnie przyjmie do wiadomości Komitet Polityczny PiS. Dwie godziny później na własnej konferencji w Sejmie odpowiedział mu Mateusz Morawiecki, podając dokładniejszy bilans: po jego stronie stanęło 40 posłów, senator i trzech europosłów.
Były premier zapewniał, że do ostatniej chwili zabiegał o jedność ugrupowania – jeszcze tego samego ranka miał wysłać do Kaczyńskiego kolejny list z propozycjami – a winą za rozłam obarczył „niewielką, ale sprawną w partyjnych rozgrywkach grupę intrygantów”, której nazwisk nie chciał jednak ujawnić.
Morawiecki zapytany o założenie nowej partii unikał jednoznacznej odpowiedzi, mówiąc, że plany na przyszłość dopiero zostaną omówione. Zapowiedział za to, że politycy Rozwoju Plus wybiorą się w „wielką trasę” po kraju. Za priorytet uznał natomiast odsunięcie od władzy Donalda Tuska.


