-
Tamandua ma potężne pazury, które używa do wspinaczki na drzewa oraz do rozkopywania kopców mrówek i termitów.
-
W krakowskim zoo zamieszkała para tych ssaków: samiec Maksito z Frankfurtu oraz samica Zorza z Poznania.
-
Tamanduy zjadają dziennie nawet 9000 mrówek lub termitów i mogą wydzielać bardzo intensywny zapach służący do komunikacji w lesie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kilkukilogramowe tamanduy na pozór nie przypominają mrówkojadów wielkich, od których są znacznie mniejsze. To jednak ich bliskie krewniaczki. Gdy się przyjrzymy, dostrzeżemy wydłużony nos, którym charakteryzują się mrówkojady. To w nim znajdują się bezzębne szczęki (mrówkojady należą do szczerbaków) i długi, wysuwany i lepki język. Nim zwierzęta wyciągają z gniazd swój ulubiony pokarm – termity i mrówki.
W wypadku tamanduy mrówki i termity nie są jedynym pokarmem mrówkojada. Te zwierzęta żywią się wieloma innymi owadami, także ich larwami. Potrafią wydobyć je spod oderwanej pazurami kory. Są w stanie splądrować gniazda pszczół czy os. Jedzą także czasem pokarm roślinny, np. owoce. To przystosowanie do życia w tropikalnym lesie, bowiem tamanduy to mrówkojady leśne i nadrzewne.
Tamandua północna i tamandua południowa żyją w lasach
Mamy ich dwa gatunki. Tamandua północna to mieszkanka Ameryki Środkowej, od Meksyku po Panamę, ale spotyka się ją także w zachodniej Kolumbii, Ekwadorze i zachodnim Peru. Większa tamandua południowa to mrówkojad amazoński. Mieszka w amazońskiej dżungli i dalej na południe, po północną Argentynę i Urugwaj. Spotyka się ją także na wyspie Trynidad.
Nie trzeba jednak jechać nad Amazonkę czy na Trynidad, aby je zobaczyć. Krakowskie zoo stworzyło właśnie parę tych mrówkojadów, dzięki dwuletniemu samcowi imieniem Maksito, który dotarł tu z Frankfurtu nad Menem. Połączyć się ma on z młodą, roczną samicą imieniem Zorza, podarowaną przez zoo w Poznaniu.
„To mrówkojady czteropalczaste, świetnie wspinające się po drzewach. Pomagają im w tym chwytne ogony. Żywią się tam mrówkami, termitami i pszczołami. My karmimy je owadzimi pastami, wzbogaconymi witaminami” – pisze zoo w Krakowie.
Pazury mrówkojada mogą poranić nawet jaguara
Pokarmu trzeba sporo, gdyż badania przeprowadzone w Panamie wykazały, że te mrówkojady pochłaniają masę owadów. Jedna tamandua zjada około 9000 mrówek albo termitów dziennie, atakując przy tym 50-80 mrowisk czy termitier. Trzymanie zwierząt w zoo nie jest także łatwe z innego powodu. Te ssaki znane są z wydzielania bardzo cuchnącej substancji, przez co nazywa się je „mrówkojadami śmierdzielami”. Badania wskazują na to, że fetor służy im do komunikacji w gęstym lesie południowoamerykańskim, a nie do obrony. Do niej lepiej nadają się potężne, hakowate pazury mrówkojada. Tamandua potrafi nimi poważnie poranić np. ocelota, a nawet jaguara czy anakondę. Główny pazur bez trudu rozrywa twardą powierzchnię termitiery albo korę drzew, więc rozedrze też skórę i mięśnie napastnika.
Tamanduy zamieszkały w krakowskim ogrodzie zoologicznym z tamarynami białoczubymi. To ekstremalnie rzadkie i krytycznie zagrożone południowoamerykańskie małpy, które są dumą zoo w Krakowie. W naturze te tamaryny mogą się spotkać z tamanduą jedynie w Kolumbii, gdyż tylko tam występują. Tu będą mieszkały razem, a na ich wybieg można dostać się kładką pośród drzew.














