-
Nagranie z Lubelszczyzny pokazuje upadek i eksplozję rakiety w Tarnawie-Kolonii, po której pozostał 10-metrowy krater.
-
Na nagraniu słyszalny był świst przelatującego obiektu, wybuch oraz widać błysk na horyzoncie.
-
Premier Donald Tusk poinformował o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rakietę, a szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha wskazał, że był to rosyjski pocisk Ch-101.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Moment uderzenia rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia został zarejestrowany na nagraniu przydomowej kamery jednego z mieszkańców.
Na materiale słychać świst przelatującego obiektu, a niedługo potem huk wywołany jego uderzeniem o powierzchnię. Nagranie uchwyciło też eksplozję – w pewnym momencie na horyzoncie widać krótkotrwały rozbłysk.
Według wypowiedzi Donalda Tuska przestrzeń powietrzną naszego kraju miała naruszyć rakieta. Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha twierdzi, że chodzi o rosyjską rakietę Ch-101. Premier przekazał, że jak dotąd wszystko wskazuje na to, że może chodzić właśnie o ten model pocisku.
– Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, która wleciała w polską przestrzeń powietrzą, wojsko było gotowe do jej zestrzelenia w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot – tłumaczył szef rządu.
W rozmowie z reporterem Polsat News Łukaszem Dubaniewiczem mieszkańcy opisali niespokojną noc wywołaną pojawieniem się obiektu. – Była 3.45. Myślałem że szyby powylatywały. Zerwałem się, patrzę, jest dym. Minęło może pięć minut i na miejscu pojawiła się straż pożarna, policja i 10 samochodów – powiedział pan Krzysztof, mieszkaniec miejscowości Biskupie znajdującej się ok. dwa kilometry od miejsca eksplozji pocisku.
Tarnawa-Kolonia. Rakieta eksplodowała na Lubelszczyźnie. Relacje mieszkańców
– Nie mogłam spać całą noc. Czysta, ani jednej chmurki. W pewnym momencie nad głową coś zaczęło latać. Huk ogromny, wyszłam z domu sprawdzić co się dzieje. Samoloty jakieś zaczęły latać. Potem śmigłowiec się pojawił. No strach. Ani alarmu żadnego, ani alertu RCB na telefon też nie było – relacjonowała dla Polsat News pani Bożena.
Relacje ze zdarzenia płyną również od mieszkańców innych regionów woj. lubelskiego. – O 3.50 w Lublinie wyły syreny. Jestem młoda osobą, wystraszyłam się bardzo, dzieci w domu również. Nie było żadnych alertów – tłumaczyła pani Sylwia.
– Gdy w nocy zawyły syreny w Lublinie zabrakło informacji. Była to noc, nie ma możliwości zadzwonienia gdziekolwiek. Informacji z RCB nie było. Dopiero informacja o 4.03 na profilu KiKŚ na instagramie i platofmie X dała do zrozumienia, że coś się dzieje i nie jest to błąd, nie są to ćwiczenia. I zdecydowanie tej syreny nie da się pomylić z budzikiem. Coś przerażającego – relacjonowała z kolei pani Wiktoria.
– Najpierw szum potężny, później huk i wszystko zadrżało. Taka eksplozja była, że się niektóre rzeczy poopierane poprzewracały – mówił jeden z mieszkańców pobliskich miejscowości.
Tarnawa-Kolonia. Ogromny krater po eksplozji rakiety
Do upadku rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia doszło w czwartek nad ranem. Na miejsce skierowano służby, które zastały 10-metrowy krater. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy Turobina i Tarnawy doszło do wybuchu.
Komunikat w sprawie obiektu zamieściło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. „O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16” – czytamy.
Ok. 3.46 obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych zanim udało się dokonać jego identyfikacji. „W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24” – przekazano w komunikacie.
-
Szef MSZ Ukrainy: Do Polski wleciała rosyjska rakieta
-
„Niezwykle ciężka noc”. Szef MON reaguje, premier zmienia plany














