Premier Donald Tusk wraz z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim przybył do Tarnawy-Kolonii, gdzie w nocy spadł rosyjski pocisk. – Jak wiadomo jest to efekt masowej akcji rosyjskiej. To był jeden z największych ataków w czasie całej tej wojny. Na terenie całej Ukrainy spadły bomby, rakiety, pociski manewrujące, w tym w Ukrainie zachodniej blisko naszej granicy – powiedział szef rządu.
Tusk zaznaczył jednocześnie, że „nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska”. Według niego wstępne opinie ekspertów potwierdzają, że na Lubelszczyźnie rozbiła się rosyjska rakieta Ch-101. – Nie muszę nikomu tłumaczyć, że Rosja będzie stawała na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności – stwierdził.
Uderzenie rakiety na Lubelszczyźnie. USA chcą pomóc w wyjaśnieniu sprawy
– Jestem w kontakcie z większością przywódców europejskich. Także Amerykanie są zainteresowani, żeby uczestniczyć w postępowaniu wyjaśniającym – poinformował szef rządu i dodał, że odebrał „wyrazy solidarności i deklaracje pełnego wsparcia od premierów i prezydentów z Unii Europejskiej i nie tylko”. Pomoc w dochodzeniu zaproponowali również Ukraińcy.
– Na pewno nie będziemy sami z tym problemem – powiedział Tusk.
Również Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że Polska liczy na wsparcie sojuszników z NATO w wyjaśnianiu okoliczności zdarzenia. – NATO musi pokazać swoją siłę, odporność i jedność – zaznaczył.
Zarówno premier, jak i szef MON zaznaczyli, że wojsko zareagowało w sposób odpowiedni i było gotowe do zestrzelenia rakiety, która wleciała w polską przestrzeń powietrzną. – Ze strony podjęcia decyzji, (…) widzę prawidłowe wykonanie obowiązków dowódcy operacyjnego i całego dowództwa operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych – stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Marcin Kierwiński zapewnił natomiast, że zachowane zostały również wszystkie procedury ostrzegania cywilnego. – Czas krytyczny zagrożenia, to było ok. 13 minut. W tym czasie uruchomiono najszybszy sposób powiadamiania ludności zgodnie z procedurą, czyli system syren alarmowych – powiedział.
– Od strony działania państwa i procedur wszystko zadziałało tak, jak powinno zadziałać – dodał. Zaznaczył jednocześnie, że rząd będzie wszystko dokładnie sprawdzać, by móc aktualizować procedury, tak, by były one jak najbardziej skuteczne. – Do tego sytuacji musimy być gotowi – powiedział.
Więcej informacji wkrótce.


