„Technologia jest gotowa, gorzej z jej wdrożeniem” – Biznes Wprost


W debacie „Jak współczesny przemysł wykorzystuje technologie cyfrowe do zwiększania efektywności operacyjnej i bezpieczeństwa oraz bardziej racjonalnego gospodarowania energią, wodą i surowcami” przedsiębiorcy podkreślali, że kluczowe nie jest już pytanie „czy”, ale „jak szybko” firmy będą w stanie zaadaptować nowe technologie.


Debata dotyczyła realnego poziomu cyfryzacji przemysłu w Polsce i Europie – tego, co faktycznie blokuje wdrażanie nowych technologii oraz jak firmy radzą sobie z transformacją w praktyce. W rozmowie zestawiono wyniki badań pokazujących wolniejsze niż oczekiwane tempo digitalizacji z doświadczeniami przedsiębiorstw, które już wdrażają rozwiązania oparte o AI, cyfrowe bliźniaki czy automatyzację procesów produkcyjnych i energetycznych.


Wyniki przywołanych analiz pokazują wyraźną lukę między ambicjami firm a realnym tempem cyfryzacji. W badaniach obejmujących przedsiębiorstwa produkcyjne z kilku krajów Europy ponad 60 proc. respondentów ocenia, że ich transformacja cyfrowa postępuje zbyt wolno. Z kolei indeksy mierzące poziom digitalizacji przemysłu wskazują, że choć zmiana postępuje, Europa wciąż odstaje od globalnych liderów. Wskazywane bariery to przede wszystkim braki kompetencyjne, ograniczenia budżetowe, niewystarczające przygotowanie organizacyjne oraz biurokracja.


Na te dane uczestnicy debaty patrzyli przez pryzmat własnych doświadczeń, pokazując zarówno ograniczenia rynku, jak i przykłady wdrożeń w różnych segmentach przemysłu


Dariusz Jasak, prezes SEEN Technologie, podkreślał, że gotowość do cyfryzacji trzeba analizować po obu stronach – dostawców i odbiorców technologii.

– To jedyna droga, która pozwala wyróżnić się na tle konkurencji i pokazać potencjał technologiczny, który dziś często jest licencją na doświadczenie i przewagę rynkową – mówił.


Zwracał też uwagę, że cyfrowe rozwiązania coraz częściej stają się warunkiem utrzymania bezpieczeństwa i ciągłości procesów przemysłowych.


Bartłomiej Zysiński, prezes Solartech, wskazywał, że cyfryzacja jest procesem nieuniknionym i nie należy już pytać o gotowość, lecz o tempo adaptacji.

– To kolejna rewolucja cywilizacyjna, która już się dzieje – pytanie nie brzmi, czy jesteśmy gotowi, tylko czy nie uzależnimy się od niej w pełni – mówił.


Podkreślał, że transformacja energetyczna i cyfrowa coraz silniej się przenikają, a inteligentne zarządzanie energią staje się kluczowym elementem stabilności systemów i konkurencyjności firm.


Perspektywę dużej organizacji przemysłowej przedstawił Marek Felbur, doradca zarządu ds. operacji finansowych i negocjacji bankowych w Grupie Polmlek, wskazując na skalę przeprowadzonych zmian technologicznych.

– Nie szukaliśmy oszczędności w istniejących rozwiązaniach, tylko wykonaliśmy skok i dziś mamy w pełni zautomatyzowane i cyfrowe instalacje w całej grupie – podkreślał.


Jak dodał, impulsem do inwestycji była zarówno presja kosztowa, jak i problemy z dostępnością pracowników.


Z kolei Wojciech Tubek, współzałożyciel i prezes Surveily AI, zwracał uwagę, że główną barierą wdrożeń sztucznej inteligencji w przemyśle nie jest sama technologia, lecz procesy decyzyjne w organizacjach.

– Średni czas wdrożenia w dużej firmie to od roku do trzech lat – nie przez technologię, ale przez procedury i brak gotowości do wzięcia odpowiedzialności za ryzyko – mówił.


Mówił też, że efekty wdrożeń mogą być bardzo konkretne – od poprawy bezpieczeństwa pracy po realne przypadki ratowania życia dzięki systemom wykrywania zagrożeń.


Uczestnicy debaty zgodnie wskazywali, że cyfryzacja staje się warunkiem utrzymania konkurencyjności, jednak jej tempo wciąż zależy od zdolności firm do podejmowania decyzji inwestycyjnych, jakości danych oraz gotowości organizacyjnej. Jak wynikało z rozmowy, sama dostępność technologii nie wystarcza – kluczowe jest jej osadzenie w procesach i realnych potrzebach biznesowych.

Udział
Exit mobile version