Autorem projektu „Godna emerytura” jest prezydent Karol Nawrocki. Gdyby wszedł w życie, mógłby przynieść gwarantowaną podwyżkę o 150 zł brutto najbiedniejszym seniorom.
„Polska w XXI wieku zasługuje na to, by najniższa emerytura wynosiła co najmniej 2 tys. zł i ten projekt właśnie do tego zmierza” – tłumaczył prezydent Karol Nawrocki publicznie podpisując w listopadzie 2025 roku projekt inicjatywy ustawodawczej.
Założenia „Godnej emerytury”. Więcej dla kobiet i najuboższych seniorów
Podwyżka miałaby także objąć 13. i 14. emeryturę, a jej wysokość miałaby być gwarantowana ustawowo. Gdyby ustawa szybko weszła w życie, jeszcze w 2026 roku minimalna emerytura wynosiłaby około 2030 zł. A tak od 1 marca 2026 roku wynosi 1 978,49 zł brutto – około 1800,43 zł netto „na rękę” po potrąceniu składki zdrowotnej.
Projektowane przez prezydenta zmiany w systemie emerytalnym zakładały także, że rząd zostanie zobowiązany do przeglądu wskaźnika co trzy lata, by dostosować go do kosztów życia. To miał być sposób na zapewnienie seniorom stabilności finansowej na dłużej.
Największymi beneficjentami projektu Karola Nawrockiego byłyby osoby pobierające minimalną emeryturę, kobiety oraz seniorzy z krótkim stażem pracy – do kwoty około 4 tys. zł brutto. Dla nich nowy mechanizm oznacza szybszy wzrost świadczeń niż dotychczas.
Ale propozycja prezydenta nie weszła dotąd w życie, co nie znaczy, że zupełnie przepadła.
Sejmowa zamrażarka działa? Budżet państwa na 2027 rok
Zdaniem Kancelarii Prezydenta, projekt ustawy o godnej emeryturze trafił do sejmowej zamrażarki. To potoczne określenie polskiej praktyki parlamentarnej, polegające na opóźnianiu procedowania projektów ustaw. Marszałek Sejmu nie kieruje ich pod obrady posłów.
– Żaden prezydencki projekt ustawy nie jest w zamrażarce – zaprzeczał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas jednej z marcowych konferencji prasowych. Tłumaczył, że Sejm nie będzie procedował „ustaw populistycznych”, bez zabezpieczenia finansowego.
– Powtórzę to po raz kolejny, bo to chyba jest ważna sprawa. Jeżeli projekt nie będzie miał zabezpieczenia finansowego i będzie rocznie kosztował 100 miliardów zł, to nie będzie takiej sytuacji, że w uzasadnieniu finansowym projektu będzie: „rząd niech znajdzie na to pieniądze” – zaznaczył w marcu marszałek.
Projekt budzi obawy Ministerstwa Finansów oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) ze względu na bardzo duże obciążenie budżetu państwa oraz wyraźne spłaszczanie wysokości świadczeń. Chodzi o zmniejszanie różnic między krótkim a długim stażem pracy.
Sierpień to czas wytężonej pracy w Ministerstwie Finansów nad budżetem państwa na 2027 rok. Rada Ministrów ma konstytucyjny obowiązek przedłożyć Sejmowi projekt ustawy budżetowej wraz z uzasadnieniem do 30 września.
Wygląda na to, że podobnie jak w 2026 roku, także w 2027 roku seniorzy będą musieli zadowolić się waloryzacją procentową. Jak wynika z rządowych prognoz, ma wynieść tylko 3,48 proc. 1 marca 2027 roku najniższa emerytura wzrośnie zaledwie o 68,85 zł – do 2047,34 zł brutto.


