
Po 16 latach rządów Fideszu z Viktorem Orbánem na czele Węgrzy opowiedzieli się w niedzielę, 12 kwietnia za zmianą władzy. Frekwencja była rekordowa, o godz. 18.30 wyniosła 77,8 proc. (w wyborach w 2022 roku końcowa frekwencja wyniosła 69,59 proc.).
Po przeliczeniu 98,89 proc. głosów (po godz. 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek) wiadomo było, że Tisza może liczyć na 138 mandatów i większość konstytucyjną w liczącym 199 miejsc parlamencie. Fidesz prawdopodobnie będzie miał 55 mandatów, a sześć mandatów przypadnie skrajnie prawicowej partii Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazak).
Już pierwsze wyniki wywołały euforię, na ulice Budapesztu wyległy tłumy cieszące się z odsunięcia od władzy Orbána. Wznoszono m.in. okrzyki „Rosjanie, do domu!” i „Europa!”.
Orban gratuluje, Magyar mobilizuje
Węgrzy głosowali do godz. 19. Tuż po godz. 21, kiedy znane były już wyniki z ponad połowy lokali wyborczych, premier Viktor Orbán pogratulował Magyarowi zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Wkrótce potem lider Fideszu w krótkim wystąpieniu podsumował: – Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów. Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu.
Dla Fideszu i jej koalicjanta Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) wynik wyborów oznacza utratę 80 deputowanych do Zgromadzenia Narodowego.
Peter Magyar wygłosił przemówienie po godz. 23. – W historii żadna partia nie dostała tak mocnej legitymacji, jak Tisza. Dziękujemy za ok. 3 mln 300 tys. głosów. Daliście nam pełnomocnictwo, aby zbudować ojczyznę dla wszystkich Węgrów – podkreślał. – Zwyciężyliśmy mimo tego, że partia państwowa, można powiedzieć, rzuciła przeciwko nam cały swój aparat. Próbowali nawet wykorzystać służby specjalne, zniszczyć Tiszę. Wydali setki milionów na kłamstwo, na nienawiść. To jest to, co ich zgubiło – mówił przyszły premier.
Magyar podziękował wyborcom, rodzinie, współpracownikom i wolontariuszom, którzy pracowali od dwóch lat. – To miłość do ojczyzny zwyciężyła. Dziękuję, że przyjęliście słowa z Biblii „Nie lękajcie się!”. Dziękuję, że uwierzyliście – powiedział Péter Magyar. Lider Tiszy podkreślił, że zwycięstwo jego partii to wygrana wszystkich Węgrów.
Zapewnił, że za jego rządów Węgry będą krajem, w którym ludzie będą mieli prawo do godnej opieki zdrowotnej, edukacji i godnej starości. – To jest kraj, w którym nikt nie będzie karał kogoś za to, że kocha kogo innego – zadeklarował, odnosząc się do homofobicznych działań Fideszu, a tłum zaczął bić brawo.
Czytaj na Wyborcza.biz: Węgry Orbána, czyli energetyczna placówka Rosji w Unii Europejskiej. Tak działa mysz i lew
Co oznacza zmiana Władzy na Węgrzech?
Bartosz T. Wieliński komentował na Wyborcza.pl: „Wynik wyborów to błogosławieństwo dla Węgrów. Oto dostali od losu… nie, wróć – wywalczyli sobie szansę na odbudowę normalnego europejskiego kraju. Ale to także sygnał dla świata. Żaden kraj nie jest skazany na autokrację, każdego autokratę można obalić. Marsz wrogów demokracji po władzę można zatrzymać. Demokracja, której wróżono już zmierzch, ma nie tylko piękne marzenia, ale i przyszłość.”
„New York Times” ocenił, że wynik wyborów na Węgrzech będzie miał reperkusje sięgające daleko poza ten kraj, ponieważ pomoże zmienić bieg wojny Rosji przeciw Ukrainie i wpłynie korzystnie na bezpieczeństwo Europy.
„Guardian” zwrócił uwagę, że „wybory na Węgrzech były uważnie obserwowane w wielu krajach na całym świecie”. „Wielu postrzega je jako test odporności ruchu MAGA (amerykański ruch skupiony wokół prezydenta USA, Donalda Trumpa) i globalnej skrajnej prawicy. Wielu przedstawicieli tych środowisk od dawna czerpie inspirację z Orbána i stara się naśladować jego strategię” – pisze „Guardian”. Gazeta przypomniała, że lider partii Fidesz był popierany m.in. przez premierkę Włoch Giorgię Meloni i premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Trump poparł Orbána na początku lutego, nazywając we wpisie na Truth Social „prawdziwym przyjacielem, wojownikiem i zwycięzcą”.
W niedzielę wieczorem gratulacje Tiszy składali przywódcy europejscy, w tym Donald Tusk, który mówił o „wspaniałym zwycięstwie”. Już po oddaniu głosu Péter Magyar ogłosił, że z pierwszą oficjalną wizytą uda się do Polski – pisał na Wyborcza.pl Michał Kokot. Wieczorem zdradził, gdzie pojedzie w dalszej kolejności – będzie to Wiedeń i Bruksela, gdzie zamierza walczyć o odblokowanie funduszy europejskich. Więcej na ten temat znajdziesz w zapisie relacji na żywo, którą prowadziliśmy na Gazeta.pl przez całą wyborczą niedzielę.
Czytaj na Wyborcza.pl: Kim jest Péter Magyar, lider węgierskiej opozycji?










