W czwartek (30 lipca) doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, o czym poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
„Środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej” – czytamy w komunikacie.
Do rozpoznania i przechwycenia obiektu jednostki skierowały myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, a śmigłowiec Mi-24 zlokalizował prawdopodobne jego miejsce upadku w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie.
– Wiemy na pewno, że mamy do czynienia z rakietą – nie z dronem, nie z żadnym Geraniem, tylko z rakietą. Najprawdopodobniej jest to rakieta o oznaczeniach Ch-101. Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości – powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak.
>>>>> Dlaczego F-16 nie zestrzeliły uzbrojonej rakiety, która wybiła gigantyczny lej w Tarnawie-Kolonii? Były pilot, major rezerwy Michał Fiszer analizuje dla „Wyborczej” >>>>>
Tom Rose: „Mieliśmy szczęście”
„Jesteśmy w stałym kontakcie z polskim rządem – w tym szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem MSZ Radosławem Sikorskim – jak również z ambasadorem USA przy NATO Mattem Whitakerem oraz sojusznikami z NATO, po dzisiejszym porannym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez wystrzelony przez Rosję pocisk, który spadł głęboko na terytorium Polski” – napisał na X ambasador USA w Polsce Tom Rose.
„Każde naruszenie terytorium państwa sojuszniczego NATO traktujemy z najwyższą powagą. Mieliśmy szczęście i jesteśmy wdzięczni, że nie było ofiar. Stany Zjednoczone stanowczo stoją po stronie Polski. Ściśle koordynujemy działania z polskimi władzami w miarę postępu śledztwa i pozostajemy zaangażowani w obronę terytorium Sojuszu oraz utrzymanie zbiorowego bezpieczeństwa NATO” – zapewnił.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę
W nocy ze środy na czwartek (30 lipca) Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę. Wojska użyły 70 pocisków rakietowych i ponad 280 dronów.
Okupanci zaatakowali obwody zachodniej i centralnej Ukrainy, a także na obwód kijowski. Do wybuchów doszło m.in. w Kijowie, w okolicach Charkowa, Winnicy, Czerkasów, Krzywego Rogu i w obwodzie sumskim.
>>>>> Tą bronią Rosja atakuje ukraińskie miasta. Co spadło na Lubelszczyźnie – pisze Bartosz T. Wieliński na Wyborcza.pl >>>>>
Premier Donald Tusk przekazał, że wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem balistycznym, a wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby kontynuował on lot.


