
Rafał Trzaskowski nie ma ostatnio najlepszej prasy. Wszystko przez aferę w Szpitalu Południowym i sposób, w jaki reagował na doniesienia o sprawie. Do dymisji prezydenta Warszawy wzywają już nie tylko politycy opozycji. Polityka skrytykował m.in. przedsiębiorca Adam Abramczyk, który swego czasu popierał KO, a obecnie krytykuje tę partię.
Trzaskowski pod presją. Grodzki kontratakuje
„Jak słabym politykiem jest Rafał Trzaskowski, najlepiej widać na przykładzie dzisiejszej dymisji Renaty Kaznowskiej. Nie potrafił nawet obronić osoby, która w Warszawie robiła praktycznie wszystko za niego. Opatrzność czuwała nad Polską 1 czerwca 2025 r”. – podkreślał Abramczyk we wpisie w mediach społecznościowych, przypominając przegraną Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich.
Na jego słowa postanowił odpowiedzieć były marszałek Senatu Tomasz Grodzki. „Przykro czytać to, co pan wypisuje na temat KO i jej członków. Zapomniał pan, jak u bardzo ważnego polityka KO zabiegał pan o staż w Senacie dla córki. Staż się odbył i obie strony były bardzo zadowolone, dlatego obecne pańskie ataki są po prostu niesmaczne” – stwierdzał. Internauci zauważyli, że pośrednio oskarżył swoje środowisko o załatwianie przysług po znajomości.
Abramczyk odpowiada Grodzkiemu. Pokazał dokument
Abramczyk odniósł się do zarzutu senatora. „Nie było żadnego stażu, kochani. Moja wtedy 16-letnia córka spędziła dwa dni w Senacie – zamiast zajęć szkolnych – żeby napisać o tym pracę do aplikacji studenckiej” – pisał na X. Na potwierdzenie swoich słów załączył skan dokumentu, zaświadczającego o odbytych praktykach.
„W tym czasie praktykantka zapoznała się z zadaniami, pracą i organizacją Senatu Rzeczypospolitej Polskiej i jego organów oraz wykonywała powierzone obowiązki należące do zakresu działań statutowych jednostek organizacyjnych Kancelarii Senatu w tym prac Gabinetu Marszałka Senatu” – czytamy w dokumencie.
Zaświadczenie podpisała dyrektor gabinetu marszałka Senatu Małgorzata Daszczyk. Tomasz Grodzki nie odpowiedział na wpis Abramczyka.













