Donald Trump poinformował, że zawarł z Władimirem Putinem porozumienie, na mocy którego rosyjski olej napędowy ma trafić na amerykański i globalny rynek. Wysłannicy prezydenta USA powiedzieli ukraińskiej delegacji, która przebywała w piątek w Miami, że umowa ma skłonić Moskwę, aby wróciła do negocjacji pokojowych – ustaliła nieoficjalnie Agencja Reutera. Ich zdaniem może ona bowiem „złagodzić” stanowisko Rosji poprzez „wysłanie sygnału, że Trump jest otwarty na współpracę”.
Rosja nie widzi związku
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie widzi związku między umową a negocjacjami pokojowymi – przekazał rosyjski dziennik „Wiedomosti”. – W rzeczywistości jest to bardzo korzystny dla obu stron aspekt współpracy rosyjsko-amerykańskiej. Odpowiada interesom Stanów Zjednoczonych. Odpowiada interesom globalnych rynków energetycznych i odpowiada interesom Federacji Rosyjskiej – powiedział rzecznik.
„Trwają rozmowy” ws. rozejmu energetycznego
Pieskow odniósł się również do energetycznego zawieszenia broni, które „ze skutkiem natychmiastowym” ogłosił w niedzielę Donald Trump. Amerykański prezydent twierdził, że „zgodę na niego wyraziły obie strony” i nakazał, aby nie łamać porozumienia. Według nieoficjalnych doniesień portalu Axios dotyczy ono jedynie ataków na rafinerie ropy naftowej. Rzecznik Kremla poinformował krótko, że trwają rozmowy w tej sprawie.
Ukraina nie widzi postępów
Zełenski w niedzielę ocenił, że rozejm energetyczny jest dobrą wiadomością dla wszystkich. „Siły Zbrojne Ukrainy dostały wszystkie odpowiednie rozkazy. Czekamy na jasne szczegóły dialogu między Ameryką a Rosją. Oczekujemy, że Putin dotrzyma tego, co powiedział prezydent Trump” – poinformował ukraiński prezydent w serwisie X.
Polityk kolejnego dnia przekazał, że ukraińskie wojsko nie zaatakowało rosyjskich rafinerii. Natomiast rosyjski dron odrzutowy uderzył w ukraińską infrastrukturę wydobywczą gazu. Kilka innych maszyn zaatakowało też stację benzynową. – Więc były rosyjskie naruszenia rozejmu energetycznego, który ogłosił prezydent Trump – ocenił Zełenski. Podsumował, że odpowiedzią Putina na propozycję Trumpa są rosyjskie ataki. – Ale czekamy. Czekamy na szczegóły dialogu między Amerykanami a Rosjanami – powiedział we wtorek ukraiński prezydent na Warsaw Security Forum.


