
UE zlikwiduje amerykańskie bazy wojskowe na swoim terytorium?
W sobotę 17 stycznia Donald Trump, w związku z oporem europejskich sojuszników wobec jego prób aneksji Grenlandii, ogłosił nałożenie 10-proc. ceł na import z ośmiu europejskich krajów, które kilka dni wcześniej wysłały tam swoje wojska. W niedzielę w Brukseli w związku z groźbami prezydenta USA odbędzie się nadzwyczajna narada ambasadorów unijnych krajów. Spotkanie ambasadorów organizuje cypryjska prezydencja. Wcześniej oświadczenie opublikowali przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
„The Economist” w sobotę zwrócił uwagę, że Unia Europejska może sięgnąć po sankcje gospodarcze, wprowadzenie ceł handlowych i groźbę likwidacji amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium, np. w niemieckim Ramstein. Magazyn zwraca uwagę, że USA byłoby trudno przenieść swoje siły militarne do Afryki i na Bliski Wschód bez dostępu do europejskich baz wojskowych. Ostatnie przejęcia tankowców u wybrzeży Wenezueli były możliwe dzięki dostępowi do zasobów na brytyjskich lotniskach wojskowych. Zdolność Białego Domu do monitorowania i przeciwdziałania zagrożeniom na Arktyce wymaga natomiast współpracy z Grenlandią, Islandią, Wielką Brytanią, Norwegią i innymi sojusznikami NATO.
PE reaguje na groźby Trumpa
Tymczasem przewodniczący trzech proeuropejskich frakcji, w tym dwóch największych, zapowiedzieli, że Parlament Europejski wstrzyma ratyfikację umowy celnej z USA. Umowa unijno-amerykańska została wynegocjowana w połowie ubiegłego roku i zażegnała wojnę handlową. Większość europejskich produktów została objęta 15-procentową stawką, a sama Wspólnota zgodziła się na zniesienie ceł na niektóre amerykańskie towary przemysłowe i produkty rolne oraz inwestycje w amerykańską gospodarkę i zakupy amerykańskich surowców energetycznych.
Najpierw oświadczenie opublikował szef centroprawicy Manfred Weber. „Europejska Partia Ludowa popiera umowę, ale w świetle gróźb Donalda Trumpa zatwierdzenie nie jest obecnie możliwe” – napisał na portalu X przewodniczący największej grupy w Europarlamencie. Tego samego zdania jest szefowa centrolewicy. Iratxe Garcia Perez napisała, że w obliczu imperialistycznych gróźb prezydenta USA Parlament musi natychmiast zawiesić prace na umową handlową. „Unia nie da się zastraszyć” – dodała. Dołączyli też liberałowie. „Groźby Donalda Trumpa są niedopuszczalne. Nadszedł czas, by Unia przeszła od ufności do odstraszania” – napisała przewodnicząca frakcji Valérie Hayer.
Te trzy grupy mają większość w Parlamencie Europejskim, a to oznacza, że głosowania nie będzie. Co więcej, są apele, by Unia sięgnęła po opcję atomową, czyli przepisy, których jeszcze nigdy nie zastosowała, a które mają uderzać w kraje wywierające na nią presję gospodarczą. To cały wachlarz możliwych działań odwetowych, między innymi cła, blokada inwestycji czy ograniczenie zamówień publicznych. Unia jednak do tej pory stawiała na dialog i nie chciała zaogniać relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
USA zapowiada 10-proc. cła na osiem krajów
Donald Trump zagroził nałożeniem 10-procentowych ceł na państwa, które wspierają Grenlandię i wysyłają na nią wojska: Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Finlandię i Holandię. Decyzja ma wejść w życie 1 lutego, a od 1 czerwca wskaźnik opłat ma wzrosnąć do 25 proc.
Groźby amerykańskiego prezydenta to kolejny wstrząs dla relacji transatlantyckich. „Cła osłabiłyby wzajemne stosunki i groziłby wejściem na niebezpieczną równię pochyłą” – napisali przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Podkreślili, że koordynowane przez Danię ćwiczenia wojskowe na Grenlandii z udziałem sojuszników to odpowiedź na potrzebę wzmocnienia bezpieczeństwa w Arktyce i nie stanowią zagrożenia. Swoje oświadczenie opublikowała też szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Napisała w nim, że jeśli bezpieczeństwo Grenlandii jest zagrożone, to sprawą powinno się zająć NATO. Jest też apel – nie pozwólmy, by nasz spór odciągnął uwagę od głównego zadania jakim jest pomoc w zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą. Szefowa unijnej dyplomacji napisała również, że na podziałach między sojusznikami skorzystają Chiny i Rosja. Dodała, że cła grożą zubożeniem Europy i Stanów Zjednoczonych.
Przeczytaj także: USA wzmacniają siły na Bliskim Wschodzie. Trump: Czas poszukać nowego przywództwa w Iranie
Źródła:The Economist, IAR









