
Według Wiles współpracownicy nie przekazują prezydentowi rzeczywistego obrazu tego, jak wojna jest postrzegana w kraju. Miała stwierdzić, że mówią mu „to, co chce usłyszeć, a nie to, co musi usłyszeć” i wezwać do „bardziej szczerej rozmowy” z Trumpem na temat ryzyka politycznego i gospodarczego.
Magazyn opisał także, że prezydent podczas spotkania ze współpracownikami w Gabinecie Owalnym miał być sfrustrowany sytuacją. „Rosnące straty polityczne i gospodarcze sprawiły, że zaczął szukać wyjścia z sytuacji” – pisze gazeta, która powołuje się na informacje przekazane przez dwóch doradców i dwóch członków Kongresu, którzy w ostatnich dniach rozmawiali z Trumpem. Prezydent miał im powiedzieć, że chce zakończyć działania w Iranie, ponieważ obawia się, że przedłużający się konflikt źle wpłynie na wynik Partii Republikańskiej w wyborach uzupełniających. „Sojusznicy (prezydenta – red.) mówią, że szuka sposobu, aby ogłosić zwycięstwo, zakończyć walki i mieć nadzieję, że warunki gospodarcze ustabilizują się, zanim szkody polityczne się nasilą” – czytamy w artykule.
Informacja o obawach Wiles pojawia się kilkanaście dni po tym, jak NBC News ujawniło, że wojskowi przygotowują dla Trumpa krótkie filmy o sytuacji w Iranie. Takie wideo mają trwać około dwóch minut i przedstawiać największe i najbardziej udane ataki z ostatnich 48 godzin. Jeden z informatorów opisał je jako „serię klipów z wybuchającymi rzeczami”. Stacja zwracała także wtedy uwagę, że wśród współpracowników prezydenta pojawiły się obawy, że „może nie otrzymywać lub nie przyswajać pełnego obrazu wojny”.
Sondaż: Dwie trzecie Amerykanów chciałoby szybkiego zakończenia wojny w Iranie
Tymczasem z sondażu Reuters/Ipsos, opublikowanego na początku kwietnia, wynika, że większość Amerykanów chciałaby zakończenia wojny. Około 66 proc. ankietowanych opowiada się za jak najszybszym końcem wojny. Mniej niż jedna trzecia (27 proc.) badanych chce, żeby USA dążyły do osiągnięcia wszystkich celów w tym konflikcie, nawet jeśli wiązałoby to się z długotrwałym zaangażowaniem militarnym.
Wśród wyborców Partii Republikańskiej ponad połowa ankietowanych (57 proc.) popiera dłuższe zaangażowanie USA w Iranie, jeśli skutkowałoby to osiągnięciem zakładanych celów. Z kolei 40 proc. skłania się ku szybkiemu zakończeniu konfliktu. Zaledwie 35 proc. wszystkich respondentów popiera amerykańskie ataki na Iran, wobec 60 proc. badanych, którzy są odmiennego zdania.
Jak podkreśliła Agencja Reutera, jednym z najbardziej widocznych skutków trwającej wojny w Stanach Zjednoczonych jest rosnący koszt benzyny. Dwie trzecie ankietowanych, w tym 40 proc. wyborców republikanów, spodziewa się jeszcze wyższych cen paliw w ciągu najbliższego roku. Co więcej, ponad połowa badanych, w tym 39 proc. zwolenników republikanów, uważa, że trwająca wojna będzie miała głównie negatywny wpływ na ich osobistą sytuację finansową.
Reuters przypomniał, że w listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory uzupełniające do Kongresu, które zadecydują o tym, czy republikanom uda się utrzymać większość w obu izbach parlamentu. Jak przypomniano, partia urzędującego prezydenta traci zazwyczaj wcześniejszą przewagę w wyborach uzupełniających.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Czytaj także: Pajęczyna PSL oplotła spółki PKP. Tak „duży Darek” i „mały Darek” rządzą polską koleją na Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik












