
Wenezuelska noblistka spotkała się z Trumpem. „Wspaniałe”
Maria Machado pojawiła się w czwartek (15 stycznia) w Białym Domu, aby porozmawiać z Donaldem Trumpem. Laureatka Nagrody Nobla chce przekonać do przekazania władzy w Wenezueli opozycji, której kandydat wygrał półtora roku temu wybory prezydenckie. – Wszyscy czekamy z niecierpliwością, co może wyniknąć z tego spotkania. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze – powiedział przed spotkaniem mieszkaniec stolicy Wenezueli. – Mam nadzieję, że pewnego dnia coś się zmieni i w kraju będzie lepiej – dodał inny mieszkaniec Caracas.
Po spotkaniu Maria Machado powiedziała, że przebiegło ono bardzo dobrze i było „wspaniałe”. Nie chciała jednak zdradzić, czy przekazała Donaldowi Trumpowi swoją Nagrodę Nobla, choć wcześniej sugerowała, że mogłaby to zrobić. Po spotkaniu z prezydentem Machado ma się udać na rozmowy z amerykańskimi senatorami.
Rzeczniczka Białego Domu: Jesteśmy w kontakcie z władzami Wenezueli
– Nie sądzę, żeby Donald Trump chciał cokolwiek usłyszeć od pani Machado. Myślę, że generalnie prezydent był gotów na to spotkanie, żeby osobiście spotkać się z panią Machado i po prostu szczerze porozmawiać o tym, co się dzieje w Wenezueli – mówiła wcześniej rzeczniczka Białego Domu. Karoline Leavitt dodała, że amerykańska administracja jest w „stałym kontakcie” z obecnymi władzami Wenezueli. –Byli niezwykle chętni do współpracy. Jak dotąd spełnili wszystkie żądania i prośby Stanów Zjednoczonych i prezydenta. Oczywiście mieliśmy umowę energetyczną o wartości 500 milionów dolarów, która została zawarta w dużej mierze dzięki współpracy z panią [pełniącą obowiązki prezydenta Delcy – red.] Rodriguez – podkreśliła.
Media: Władze Wenezueli nie chcą, aby Machado przejęła narrację
Wysłannik Polskiego Radia do Ameryki Południowej Adam Górczewski poinformował, że w tym samym dniu w Waszyngtonie pojawi się delegat wenezuelskiego reżimu. Rząd w Caracas nie potwierdził tej misji, choć prezydentka Delcy Rodriguez zapowiadała, że „Wenezuela otwiera nowy rozdział w polityce„. Komentatorzy w Ameryce Południowej uważają, że szefowa rządu chce zadbać, by Maria Corina Machado nie przejęła wenezuelskiej narracji. Dlatego do Waszyngtonu wysłała Felixa Plasencię, dawnego znajomego z czasów wspólnej pracy w MSZ.
Czytaj także: Decyzja sądu ws. aresztu dla Ziobry. „Cyrk, kpina i gra na czas”.
Źródła:Reuters, IAR










