
„Jeśli Iran nie otworzy całkowicie, bez żadnych gróźb, cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin od dokładnie tej chwili, Stany Zjednoczone Ameryki zniszczą jego różne elektrownie, zaczynając od największej!” – napisał Trump na swoim portalu Truth Social. Z wpisu wynika, że jego czas ultimatum upłynie w tuż przed 1 w nocy czasu polskiego z poniedziałku na wtorek.
Jak podkreśla Reuters, ultimatum Trumpa oznaczałoby rozszerzenie zakresu amerykańskich ataków na infrastrukturę, mającą wpływ na codzienne życie cywilów w Iranie. W odpowiedzi na wpis prezydenta USA, irańskie władze zapowiedziały, że jeśli zawarte w nim groźby zostaną spełnione, Iran odpowie atakami na wszelkie obiekty infrastruktury energetycznej, informatycznej i odsalarki należące do USA i Izraela w regionie.
Trump przekonuje, że wcześniej nie niszczył irańskich elektrowni, bo był „miły”
Trump już wielokrotnie wcześniej groził zniszczeniem irańskich elektrowni – w tym elektrowni jądrowej – twierdząc, że w ten sposób w ciągu godziny mógłby spowodować takie zniszczenia, że kraj nie byłby się w stanie z tego podnieść. Prezydent podkreślał jednak wówczas, że jest „miły” i tego nie robi.
– Mógłbym to zrobić w ciągu najbliższej godziny. Czytalibyście o likwidacji elektrowni jądrowych lub elektrowni, które wytwarzają prąd, które wytwarzają wodę. Wszędzie są odsalarki – mówił w wywiadzie w ubiegłym tygodniu w radiu Fox News.
Jest to kolejny zwrot prezydenta USA w sprawie cieśniny Ormuz. Jeszcze w piątek (20 marca) sugerował, że jest bardzo bliski osiągnięcia wszystkich swoich celów w Iranie, zapowiadając, że USA nie potrzebują cieśniny i odpowiedzialność za nią odda w ręce państw, które korzystają z ropy naftowej eksportowanej przez nią. Wcześniej podkreślał, że członkowie NATO mogliby z łatwością odblokować ruch przez cieśninę i że byłby to „bardzo prosty manewr” obarczony bardzo niewielkim ryzykiem.
Miny w cieśninie Ormuz
Największą elektrownią w Iranie jest elektrownia gazowa w Demawendzie pod Teheranem, mająca moc ok. 2,8 tys. MW. Do największych zakładów należą również elektrownie wodne w prowincji Chuzestan. W Iranie działa też jedna elektrownia jądrowa, w Buszehrze, o mocy 1000 MW.
Iran blokuje ruch przez kluczową dla transportu ropy naftowej cieśninę Ormuz w odpowiedzi na atak USA i Izraela na to państwo, który miał miejsce 28 lutego. Irańskie siły wielokrotnie atakowały tankowce, choć przepuszczały niektóre statki, m.in. powiązane z Chinami i Indiami, czy też własne tankowce. Doniesienia mediów, m.in. CNN, mówiły również o rozmieszczaniu tam min.
Czytaj także: Kanclerz Fredrich Merz opowiada się za zabezpieczeniem Cieśniny Ormuz, ale dopiero po zawieszeniu broni. To jednak wciąż odległa perspektywa, mimo że Stany Zjednoczone coraz intensywniej bombardują Iran. Teheran ma bowiem ogromną przewagę – piszemy na Wyborcza.pl
Oskar Górzyński (PAP)











