
Pete Hegseth w środę 8 kwietnia przedstawił aktualne informacje na temat wojny na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem wojska USA i Izraela „osiągnęły każdy cel zgodnie z planem”. – Operacja Epic Fury była historycznym i miażdżącym zwycięstwem na polu bitwy – zwycięstwem wojskowym przez duże „V”. Pod każdym względem Epic Fury zdziesiątkowała irańską armię i uczyniła ją nieskuteczną w walce przez kolejne lata – ocenił szef Pentagonu.
Hegseth ogłasza zwycięstwo
Hegseth poinformował, że marynarka wojenna Iranu „leży na dnie morza”, siły powietrzne „zostały zniszczone”, „Iran nie ma już systemu obrony powietrznej”, a jego przestrzeń „należy do USA”. Według szefa Pentagonu „program rakietowy został zniszczony”, a wyrzutnie, zakłady produkcyjne oraz istniejące zapasy „wyczerpane i zdziesiątkowane”. – Niewiele im pozostało i to wszystko, co kiedykolwiek będą mieli – powiedział Hegseth.
Hegseth: Trump wybrał litość
Donald Trump żądał otwarcia cieśniny Ormuz do godziny 2:00 w nocy z wtorku na środę pod groźbą zmasowanych ataków. Tuż przed upływem tego terminu strony doszły do porozumienia. W ich efekcie irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi poinformował, że statki będą mogły bezpiecznie przepłynąć „w koordynacji z Siłami Zbrojnymi Iranu oraz z należytym uwzględnieniem ograniczeń technicznych”. Kraje zgodziły się również na dwutygodniowe zawieszenie broni.
– Gdyby Iran odrzucił nasze warunki, następnymi celami byłyby elektrownie, mosty oraz infrastruktura naftowa i energetyczna. Cele, których nie byliby w stanie obronić i których realnie nigdy nie odbudowaliby. Prezydent Trump miał moc sparaliżowania całej irańskiej gospodarki w ciągu kilku minut, ale wybrał litość. Oszczędził te cele, ponieważ Iran zaakceptował zawieszenie broni pod przytłaczającą presją – ocenił Pete Hegseth.
Czytaj także: Portal Axios opisał, co działo się podczas ostatniej doby, pomiędzy groźbami Donalda Trumpa, że doprowadzi do śmierci „całej cywilizacji” w Iranie, a ogłoszeniem przez niego zawieszenia broni. Ostatnie słowo miało należeć do Modżtaby Chameneiego, choć ten, według wcześniejszych doniesień, ma być ciężko ranny – pisze Robert Stefanicki na Wyborcza.pl.
Zdaniem Hegsetha „nowy reżim irański zrozumiał, że umowa jest o wiele lepsza niż los, który go czekał” i przypomniał, że podczas wojny zginęli najważniejsi przywódcy Iranu. – Ten nowy reżim nie miał wyboru i czasu, więc zawarł umowę. Wiedzieli, że ta umowa oznacza, że nigdy, przenigdy nie będą posiadać broni jądrowej – powiedział polityk.












