
USA. Trump komentuje aresztowanie byłego księcia Andrzeja
Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do sprawy zatrzymania byłego księcia Andrzeja. – Myślę, że to bardzo smutne. Uważam, że to bardzo złe dla rodziny królewskiej. To bardzo, bardzo smutne – powiedział. Wspomniał również o jego bracie, królu Karolu, którego określił jako „fantastycznego człowieka”. – Wkrótce przyjedzie do naszego kraju – dodał prezydent USA.
Odnosząc się do skandalu wokół biznesmena Jeffreya Epsteina w USA, Trump stwierdził, że „to naprawdę interesujące, bo nikt nie mówił o Epsteinie, kiedy żył, a teraz wszyscy o nim mówią”. – Ale ja mogę o tym mówić, bo zostałem całkowicie oczyszczony z zarzutów. Nic nie zrobiłem – stwierdził Trump.
Obecny prezydent USA przez lata był bliskim znajomym przedsiębiorcy i jego nazwisko pojawia się w ponad pięciu tysiącach plików opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości. Sam Trump uważa, że sprawa Epsteina powinna zostać już zamknięta, by Ameryka mogła zająć się innymi rzeczami. Jednak powiązania finansisty i kolejne wątki związane z aferą wciąż budzą zainteresowanie opinii publicznej nie tylko w USA, ale i na całym świecie.
Kulisy zatrzymania Andrzeja. Tajna operacja brytyjskiej policji
Zatrzymanie młodszego brata brytyjskiego monarchy Andrzeja Mountbatten-Windsora zaskoczyło opinię publiczną na całym świecie. Były książę został zatrzymany w czwartek 19 lutego, w dniu swoich 66. urodzin, i jeszcze tego samego dnia opuścił areszt. Według brytyjskich mediów, była to operacja planowana z wojskową precyzją przez funkcjonariuszy Thames Valley Police, bez wiedzy króla Karola III i Pałacu Buckingham.
Śledczy najpierw przeanalizowali zawiadomienie dotyczące nadużycia stanowiska publicznego przez byłego księcia oraz zgromadzony materiał dowodowy. Następnie oficer prowadzący wystąpił do sądu o nakaz przeszukania posiadłości w Windsorze oraz rezydencji Sandringham w Norfolk – relacjonują brytyjskie media.
Po uzyskaniu zgody około 20 funkcjonariuszy wspieranych przez policję hrabstwa Norfolk, przejechało ponad 200 kilometrów z siedziby w Kidlington pod Oksfordem. Konwój nieoznakowanych samochodów dotarł do celu krótko po godzinie ósmej rano. Wybrani detektywi mieli nie znać szczegółów do ostatniej chwili. Zostali wezwani na komendę nad ranem, musieli oddać telefony i dopiero wtedy usłyszeli, dokąd jadą i kogo mają zatrzymać.
Śledczy podejrzewają arystokratę o ujawnienie tajnych dokumentów rządowych Jeffreyowi Epsteinowi. Na razie nie jest znana żadna inna decyzja śledczych. Nie wiadomo, czy były książę został zwolniony za kaucją, formalnie oskarżony czy zwolniony bez zarzutów.
Czytaj także: „Były książę Andrzej został zwolniony z aresztu. 'Wyglądał na oszołomionego'”.
Źródła:BBC, IAR












