Trwa akcja ratownicza po wstrząsie w kopalni w Bytomiu. Jeden górnik pozostał pod ziemią

– O godz. 21.00 zagrożenie spadło i zastęp wyszedł penetrować rejon. Taka jest na ten moment sytuacja – powiedział PAP przedstawiciel sztabu. Ratownicy będą posuwać się w kierunku przodka, w jego pobliżu powinien znajdować się zaginiony górnik. Nie wiadomo, jak długo jeszcze może potrwać akcja.

Do silnego wstrząsu w prywatnej bytomskiej kopalni doszło w środę po południu. W zagrożonym rejonie 650 metrów pod ziemią było dziewięciu górników. Ośmiu z nich wycofało się o własnych siłach, ostatni pracownik pozostał w wyrobisku. Ze względu na utrzymującą się aktywność sejsmiczną ratownicy przez kilka godzin nie mogli opuścić bazy i rozpocząć poszukiwań. Z zaginionym nie udało się nawiązać kontaktu.


Zobacz wideo

Przy pracach w lasach ginie rocznie więcej ludzi niż w kopalniach

Jak wcześniej informowali przedstawiciele kopalni, baza ratownicza usytuowana jest w odległości ponad 200 metrów od miejsca, w którym prawdopodobnie jest zaginiony pracownik. Chodnik po wstrząsie został zdeformowany, zmniejszył się jego przekrój, ale nie na tyle, by nie można było nim przejść – ośmiu pracownikom udało się wycofać z przodka. Zaginionego górnika koledzy widzieli w odległości 20-25 metrów od przodka.

Dwóch górników służby zabrały do szpitala

Do akcji ratowniczej skierowano m.in. ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego (CSRG). Robert Wnorowski z Biura Obsługi Medialnej CSRG informował PAP, że po informacji o wypadku, ok. godz. 16.00, na miejsce skierowano dwa specjalistyczne zastępy ratownicze i pogotowie pomiarowe.

Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach powiedział, że wezwane do kopalni służby medyczne na miejscu przebadały trzech poszkodowanych chwilę po tym, jak zostali oni wywiezieni na powierzchnię. Dwóch z nich zabrano do szpitala na obserwację. Jeden z nich doznał urazu głowy, a drugi uda. – Obaj byli w stanie dobrym – zaznaczył dyrektor.

Trzeci górnik na własne życzenie wrócił do domu. Po południu przy kopalni lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale gdy okazało się, że nie uda się szybko wydobyć ostatniego górnika, helikopter został odesłany.

Podziemne wstrząsy wśród najczęstszych przyczyn wypadków górniczych

Eko-Plus jest jedną z dwóch w Polsce prywatnych kopalń węgla z polskim kapitałem. Działa od 2010 r., eksploatując złoża po dawnej kopalni Powstańców Śląskich. Zatrudnia blisko 400 osób.

Obok wybuchów metanu i pyłu węglowego podziemne wstrząsy należą do najczęstszych przyczyn wypadków górniczych. Z danych Wyższego Urzędu Górniczego wynika, że co roku na obszarze działania polskich kopalń węgla kamiennego notowanych jest ok. 1,5 tys. wstrząsów zaliczonych do kategorii wysokoenergetycznych (o magnitudzie powyżej 1,7). Przeważająca część z nich nie wywołuje negatywnych skutków.

Najczęstszą przyczyną wstrząsów jest odprężenie górotworu wskutek eksploatacji węgla, co skutkuje uwolnieniem skumulowanej w górotworze energii. Ze względu na różne warunki geologiczne niektóre wstrząsy są silnie odczuwane na powierzchni, inne są tam praktycznie niezauważalne. 

Redagowała Kamila Cieślik

Udział