
Do tragedii doszło 9 marca około godz. 8 w centrum Zielonej Góry. Balon na ogrzane powietrze z trzema kobietami w koszu zahaczył o budynek przy ul. Krzywoustego. Z kosza wypadła 28-letnia Jagoda Gancarek, która spadła na dach. Pilotka była reanimowana, ale jej życia nie udało się uratować. Dwie pozostałe kobiety doleciały uszkodzonym balonem w rejon ul. Chrobrego, gdzie opadł na jezdnię. Nie odniosły poważnych obrażeń i same wyszły z gondoli.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zielonej Górze. Przyczyny wypadku będą także wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych. Zabezpieczono dokumentację dotyczącą balonu oraz amatorskie nagrania lotu nad miastem. Przesłuchano także naocznych świadków zdarzenia oraz dwie osoby uczestniczące w locie.
Wypadek balonu w Zielonej Górze. „Wszystkie wersje są badane”
– Mogę potwierdzić, że ten lot to nie był lot komercyjny, tylko raczej szkoleniowy. Obie panie, które również leciały tym balonem, uczyły się. Jedna już od dłuższego czasu uczyła się latać, druga dopiero zaczynała swoją przygodę – przekazała w rozmowie z Wp.pl prok. Ewa Antonowicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Wszystkie wersje są badane. Bierzemy pod uwagę kwestie techniczne, styl prowadzenia lotu – dodała.
Ważne będą dane z urządzeń nawigacyjnych
Kluczowe mogą okazać się dane z urządzeń nawigacyjnych. Ich odzyskanie nie będzie jednak proste. – Samo odzyskanie danych z tableta, który uległ zniszczeniu i został znaleziony przed wieżowcem, o który zahaczyły dziewczyny, może potrwać. Nie wiemy, na ile będzie możliwe techniczne otwarcie i dostęp do zawartych w nim danych. Mamy jednak zapewnienie ze strony komisji, że postara się to zrobić – przekazała prokuratorka Ewa Antonowicz.
Prokuratura będzie też badać doniesienia o incydencie z udziałem tego samego balonu, do którego doszło na kilka dni przed wypadkiem. Wówczas balon miał awaryjnie lądować.
Czytaj również: Prokuratorzy czekają na ustalenia komisji ds. badań wypadków lotniczych, ale są już wstępne hipotezy, które mówią o przyczynach wypadku i śmierci doświadczonej instruktorki – pisze na Wyborcza.pl Maja Sałwacka.












