„Siłownicy [funkcjonariusze służb bezpieczeństwa] kontynuują nacisk na partię Jabłoko. W Kazaniu członków partii próbowano usunąć z biura (…) 16 września, po spotkaniu ze zwolennikami, w biurze partii wyłączono prąd” – napisał niezależny rosyjski portal Ważnyje istorii. Jabłoko to jedyna otwarcie antywojenna partia zarejestrowana w Rosji.
W sierpniu na wniosek prokremlowskiej partii Rodina (ros. Ojczyzna) cofnięto rejestrację federalnego spisu kandydatów partii Jabłoko do wyborów do Dumy Państwowej. Ta decyzja nie dotyczy kandydatów w okręgach jednomandatowych, z których wybierana jest połowa deputowanych (225 z 450). Według informacji, jakie przekazała 11 września niezależna Nowaja Gazieta, na listach wyborczych pozostało 103 ze 137 zgłoszonych kandydatów z partii Jabłoko.
Zmuszanie do głosowania na partię pod groźbą zwolnienia z pracy
Rosyjskie władze prowadzą działania także wobec obserwatorów wyborczych. W obwodzie rostowskim zamaskowane osoby wywiozły jednego z obserwatorów partii Jabłoko w nieznanym kierunku, prawdopodobnie na komisariat policji – poinformowała służba prasowa partii. Z kolei niezależny portal informacyjny Wiorstka powiadomił o niedopuszczeniu 400 obserwatorów z Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) do lokali wyborczych w obwodzie woroneskim.
Naciski są realizowane także wobec pracowników sektora budżetowego: jak informuje kanał Telegram 7×7 w Kraju Ałtajskim, obwodach biełgorodzkim i samarskim oraz w Nowosybirsku i Swierdłowsku zarejestrowano przypadki zmuszania do podpisywania zobowiązań do głosowania na partię Jedna Rosja, polityczne zaplecze rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, pod groźbą zwolnienia z pracy.
NYT: Z rosyjskiego systemu politycznego zniknęły partie reprezentujące inny punkt widzenia
Są to pierwsze wybory parlamentarne w Rosji od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji tego kraju na Ukrainę. Analitycy podkreślają, że głosowanie odbywa się w warunkach niedemokratycznych, a jego wynik można z góry przewidzieć niemal z całkowitą pewnością. W warunkach nasilonej kontroli państwa, represji wobec niezależnych mediów i bezwzględnego tłumienia krytyki, zwłaszcza tej związanej z prowadzoną wojną, zwycięstwo partii władzy ma być plebiscytem poparcia dla obecnych władz, potwierdzeniem stabilności systemu i zdyscyplinowania elit polityczno-gospodarczych.
Poprzednie wybory do Dumy odbyły się w 2021 roku. Jak zauważa New York Times w artykule poświęconym wyborom, od tego czasu z rosyjskiego systemu politycznego praktycznie zniknęły siły polityczne reprezentujące punkt widzenia odmienny od oficjalnego stanowiska władz. Większość antyrządowych mediów została zmuszona do zakończenia działalności lub przeniesienia swojej aktywności za granicę. Równolegle większość liderów i aktywistów środowisk opozycyjnych wyjechała z kraju. Pomimo tego, dla rosyjskich władz wybory są istotne z punktu widzenia ich dalszej legitymizacji i zaprezentowania wysokiego poparcia społecznego dla trwającej piąty rok wojny z Ukrainą.
Głosowanie w wyborach do Dumy trwa od piątku do niedzieli. Jest przeprowadzane również na obszarach Ukrainy zajętych i nielegalnie wcielonych do Rosji. Federacja Rosyjska nie zaprosiła na wybory obserwatorów OBWE, co jest niezgodne ze zobowiązaniami przyjętymi przez wszystkie państwa należące do tej organizacji.
Oprócz rządzącej partii Jedna Rosja, w głosowaniu na federalne listy partyjne bierze udział dziewięć lojalnych wobec Kremla ugrupowań: Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR), Partia Demokracji Bezpośredniej, Zieloni, Sprawiedliwa Rosja, Ojczyzna (Rodina), Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), Partia Emerytów, Komuniści Rosji i Nowi Ludzie.
Komisja Europejska: Kreml pozbawił Rosjan możliwości prawdziwego wyboru
– Władze rosyjskie nadal nasilają systematyczne i zinstytucjonalizowane represje, aby uniemożliwić jakimkolwiek demokratycznym siłom opozycyjnym podważenie status quo – powiedział Christian Wigand, jeden z rzeczników Komisji Europejskiej podczas piątkowego briefingu prasowego w Brukseli.
Rzecznik dodał, że wyraźnym przykładem takich działań są wykluczenie z wyborów krytyków wojny, czyli kandydatów opozycyjnych z partii Jabłoko oraz stosowanie nieproporcjonalnie wysokich kar pozbawienia wolności za wyrażanie sprzeciwu politycznego. – W ten sposób Kreml pozbawia wyborców w Rosji prawdziwego wyboru co do przyszłości ich kraju. Poważnie ogranicza też ich dostęp do niezależnych informacji – podkreślił rzecznik.
Zapowiedział, że UE i jej państwa członkowskie będą nadal wspierać rosyjskie społeczeństwo obywatelskie, organizacje pozarządowe, obrońców praw człowieka oraz niezależne media. Wyraził też ubolewanie, że sytuacja w Rosji uniemożliwiła wysłanie na wybory niezależnych obserwatorów.
UE nie uzna przeprowadzenia głosowania na okupowanych terenach Ukrainy
Wigand odniósł się również do przeprowadzenia głosowania na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy. – Jednoznacznie potępiamy nielegalną organizację tzw. wyborów przez Federację Rosyjską na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy. Te fikcyjne wybory stanowią kolejne rażące naruszenie prawa międzynarodowego – powiedział.
Rzecznik podkreślił, że UE nie uznaje i nie uzna ani przeprowadzenia głosowania na okupowanych terenach Ukrainy, ani jego wyników. Zapowiedział też, że osoby zaangażowane w jego organizację lub startujące w tych wyborach „zostaną pociągnięte do odpowiedzialności za swoje działania”.
Bloomberg: Rosjanie coraz bardziej obawiają się mobilizacji po zakończeniu wyborów
Rosjanie obawiają się ogłoszenia mobilizacji po zakończeniu trwających obecnie wyborów. Obawy odczuwa też personel Kremla i centrów rekrutacyjnych, który stara się otwierać zagraniczne konta i przenosić majątek za granicę – przekazał w piątek Bloomberg, powołując się na dokumenty i urzędników.
Agencja napisała, że Rosja przygotowuje się do powołania do armii dodatkowych 300 tys. rekrutów przed końcem roku. Jednak w przeciwieństwie do mobilizacji z września 2022 r., która wywołała falę niepokoju społecznego i skłoniła dziesiątki tysięcy osób do ucieczki z kraju, tym razem może nie zostać ona oficjalnie ogłoszona. Kreml po cichu stworzył cyfrową infrastrukturę umożliwiającą wzywanie ludzi do wojska i jednoczesne blokowanie im potencjalnych dróg ucieczki.
Rosja ponosi ogromne straty, osiągając przy tym niewielkie postępy na polu bitwy w Ukrainie, gdzie, według słów Władimira Putina, rozmieszczono ok. 700 tys. żołnierzy. Kreml musi co roku pozyskiwać ok. 400 tys., tymczasem w piątym roku wojny widać oznaki, że pula ochotników zaczyna się wyczerpywać – oceniła agencja.
Zakaz wyjazdy z Rosji dla osób, które dostały wezwanie
O ile poprzednia mobilizacja opierała się na doręczaniu poborowym papierowych wezwań, o tyle rosyjski cyfrowy Jednolity Rejestr Wojskowy jest obecnie automatycznie powiązany z urzędami skarbowymi, bazami danych policji, dokumentacją medyczną, rejestrami nieruchomości oraz systemami kontroli granicznej. Zgodnie ze zaktualizowanymi przepisami elektroniczne wezwanie uznaje się za skutecznie doręczone siedem dni po jego zamieszczeniu w portalu internetowym, niezależnie od tego, czy adresat je otworzy.
Z chwilą opublikowania zawiadomienia na przejściach granicznych automatycznie aktywowany jest zakaz wyjazdu, mający uniemożliwić opuszczenie Rosji. W przypadku osób, które nie stawią się w komisji uzupełnień w ciągu 20 dni, automatyczne sankcje blokują dostęp do usług publicznych, w tym rejestracji pojazdów, transakcji na rynku nieruchomości, zaciągania kredytów oraz prowadzenia działalności gospodarczej.


