
-
Sąd w Stambule skazał właściciela firmy dezynsekcyjnej oraz jego syna na 18 lat więzienia w związku ze śmiercią czteroosobowej rodziny.
-
Wyroki otrzymali także właściciel hotelu i jego pracownik, natomiast pozostali oskarżeni zostali uniewinnieni.
-
Według raportu tureckiego instytutu medycyny sądowej zatrucie mogły spowodować środki owadobójcze używane w hotelu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak donosi dziennik „Hurriyet”, najwyższe wyroki usłyszeli właściciel firmy dezynsekcyjnej oraz jego syn, którzy zostali skazani na 18 lat pozbawienia wolności.
Sąd nie był łaskawy także dla właściciela tureckiego hotelu oraz jego pracownika. Mężczyźni spędzą za kratami odpowiednio 13 lat i cztery miesiące oraz 12 lat, dwa miesiące i 20 dni. Pozostali oskarżeni zostali uniewinnieni.
Turcja: Tragedia w turystycznym raju. Nie żyje czteroosobowa rodzina
Wyrok zapadł w głośnej sprawie śmierci czteroosobowej rodziny z Niemiec. Rodzice wraz z dwojgiem dzieci udali się do Stambułu w listopadzie 2025 roku. Po zaledwie czterech dniach pobytu wszyscy trafili do szpitala z objawami zatrucia. Ich życia nie udało się uratować.
Z raportu tureckiego Instytutu Medycyny Sądowej, którego wnioski przytacza dziennik, wynika, iż przyczyną zatrucia mogły być środki owadobójcze, których użyto w jednym z pomieszczeń.
W hotelowym pokoju, w którym przeprowadzono dezynsekcję, okno było zamknięte, a zasłony zasunięte. Jednocześnie użyte substancje miały nie dawać silnego ani nieprzyjemnego zapachu.
„Niech cierpią każdego dnia”. Rodziny zmarłych nie kryły żalu
Prokuratura chciała dla oskarżonych kar od dwóch lat i ośmiu miesięcy do nawet 22 lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Surowej kary domagała się również matka zmarłej kobiety, która była obecna na rozprawie.
– Domagam się sprawiedliwości dla mojego dziecka – zaznaczyła. – Zatrułeś ją. Jak możesz mieć czyste sumienie? Mój zięć był bardzo dobrym człowiekiem. Gdybyś mu powiedział, zakwaterowałby się w innym hotelu – zwróciła się do jednego z oskarżonych, zwracając uwagę na to, że jej krewni nie mieli pojęcia, że pomieszczenia zostały spryskane środkiem owadobójczym.
Ojciec zmarłego mężczyzny powiedział natomiast, że żaden wyrok nie złagodzi bólu, jaki odczuwa po stracie bliskich. – Naszym jedynym życzeniem jest, by otrzymali maksymalną karę. Niech cierpią każdego dnia – powiedział.
Turyści zatruli się środkami owadobójczymi. „To nie jest możliwe”
Oskarżeni wyrazili skruchę. – Składam kondolencje rodzinom tych, którzy stracili życie. Bardzo przepraszam – powiedział właściciel hotelu. Oskarżony dodał, że dezynsekcja została przeprowadzona za jego zgodą oraz że zastosował się do wszelkich otrzymanych zaleceń. Opryskane pomieszczenie zostało przewietrzone, a przez dwa dni nikt do niego nie wchodził. – Nie sądzę, żeby rodzina zginęła przez opryskiwanie. Nikomu innemu nic się nie stało – powiedział.
– Nie jest możliwe, aby opryski wykonane w pokoju 101 wpłynęły na pokój 202 – powiedział właściciel hotelu, sugerując, że rodzina z Niemiec została zakwaterowana w pokoju, w którym dezynsekcja nie została przeprowadzona.
Syn właściciela firmy zajmującej się zwalczaniem szkodników również złożył kondolencje rodzinom zmarłych. Zasugerował on jednak, że za tragicznym incydentem mogło stać zatrucie pokarmowe. Turyści na miejscu jedli m.in. małże, kebab czy kokorec (potrawę z jagnięcych podrobów).
-
Potężna eksplozja w turystycznym raju. Są poszkodowani
-
Rzucił się na pomoc, nagle porwał go wir. Tragedia w turystycznym raju











