
Napięcia w tureckiej partii opozycyjnej sięgają 2023 roku, kiedy ówczesny przewodniczący Republikańskiej Partii Ludowej (CHP) Kemal Kilicdaroglu przegrał w drugiej turze majowych wyborów prezydenckich z Recepem Tayyipem Erdoganem. Według doniesień Anadolu Ajansi kilka miesięcy później (w listopadzie) członkowie ugrupowania wybrali podczas kongresu nowego szefa Ozgura Ozela.
Część członków CHP podważyła jednak wybór Ozela. Politycy twierdzili bowiem, że głosy na niego zostały kupione. W związku z tym przeciwnicy nowego przewodniczącego zaczęli domagać się unieważnienia kongresu. CHP twierdziła natomiast, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości.
Turcja podczas politycznej burzy
Sąd apelacyjny w Ankarze w czwartek unieważnił kongres CHP z 2023 roku. Jak przekazała Anadolu Ajansi, w związku z tym tymczasowo przywrócono na stanowisko szefa partii Kemala Kilicdaroglu, do czasu zorganizowania nowego kongresu. Odsunięte kierownictwo CHP pod przewodnictwem Ozela potępiło tę decyzję i określiło ją „sądowym zamachem stanu” – przekazała Agencja Reutera.
Tego samego dnia turecka policja zatrzymała 13 osób w ramach śledztwa dotyczącego kongresu z 2023 roku. Zostały one oskarżone o naruszenie ustawy o partiach politycznych, przyjmowanie łapówek i pranie pieniędzy pochodzących z przestępstwa.
Opozycja domaga się kongresu
Ozel w piątek odmówił opuszczenia siedziby CHP w Ankarze. „Będę w tym budynku i nigdzie się nie wybieram, dopóki o tym, kto będzie kierował Republikańską Partią Ludową, nie zdecydują członkowie CHP, a nie sądownicze struktury Partii Sprawiedliwości i Rozwoju” – napisał polityk w serwisie X.
Jak przekazała Agencja Reutera, kolejnego dnia Ozel wezwał do jak najszybszego zwołania nowego kongresu partii, podczas gdy Kilicdaroglu stwierdził, że kongres odbędzie się w „odpowiednim” terminie. Ponadto odsunięty szef CHP poinformował, że 110 z 138 członków wybrało go na przewodniczącego grupy parlamentarnej frakcji i że to on będzie przewodniczył posiedzeniom, a nie Kilicdaroglu.
Policja wkroczyła do siedziby partii
Jak przekazała PAP, w niedzielę 24 maja przed siedzibą partii zgromadziły się tłumy zwolenników CHP. W pewnym momencie turecka policja „wdarła się” do budynku, aby usunąć z niej odsunięte kierownictwo ugrupowania – poinformowała Agencja Reutera. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i gumowych kul.
Jak wynika z informacji agencji informacyjnej Anka, publikowane w sieci nagrania przedstawiają zniszczone wnętrze siedziby partii. W zamieszczonym na platformie X wideo Ozel podkreślił, że nie opuści budynku. – Jesteśmy atakowani. Istnieje sojusz tych, którzy nie mogą znieść naszego sukcesu. Istnieje sojusz AKP (rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju) z sądownictwem. Chcą zniszczyć ten budynek, przejąć go, ale nie wyjdziemy stąd – zaznaczył polityk.
Redagowała Kamila Cieślik

