
– Proszę państwa, jak wiadomo 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. Powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego, pierwszego premiera III Rzeczypospolitej – mówił premier Donald Tusk w nagraniu opublikowanym w czwartek na portalu X.
– W przyszłym roku będziemy obchodzić setne urodziny pana Tadeusza. Postawmy mu pomnik tu przed kancelarią premiera, jego kancelarią. 4 czerwca 2027 roku niech przejdzie Wielki Marsz Patriotów właśnie pod tym pomnikiem – zapowiedział szef rządu.
Wielki Marsz Patriotów. Donald Tusk zapowiada wydarzenie w Warszawie
Warto zaznaczyć, że marsz zostanie zorganizowany na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się jesienią przyszłego roku. Poprzedni Wielki Marsz Patriotów został zorganizowany w stolicy 25 maja ubiegłego roku, na kilka dni przed wyborami prezydenckimi, w których kandydował wiceprzewodniczący PO, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
– Do honorowego komitetu budowy pomnika zapraszam wszystkich premierów Jana Krzysztofa [Bieleckiego], Hanię [Suchocką], Waldka [Pawlaka], Włodka [Cimoszewicza], Jurka [Buzka], Leszka [Millera], Kazika [Marcinkiewicza], Jarosława [Kaczyńskiego], Marka [Belkę], Ewę [Kopacz], Beatę [Szydło] i Mateusza [Morawieckiego]. Duży ten komitet. Jarosław chyba nie odmówi. Jak myślicie? – podsumował Donald Tusk.
Wybory 4 czerwca 1989 r.
W czwartek 4 czerwca mija 37 lat od wyborów, które przesądziły o upadku PRL-u. Były rezultatem porozumienia zawartego pomiędzy ówczesną władzą a przedstawicielami solidarnościowej opozycji i Kościoła katolickiego podczas obrad Okrągłego Stołu.
W pierwszej turze wyborów do Sejmu i Senatu wzięło udział 62 proc. uprawnionych do głosowania. W wyborach do Senatu od razu wybranych zostało 92 kandydatów Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, a ze strony rządowej ani jeden.
Z kolei w wyborach do Sejmu „Solidarność” zdobyła 160 ze 161 możliwych do zdobycia miejsc. Kandydaci koalicji rządowej z 299 przysługujących im mandatów uzyskali zaledwie trzy. Natomiast na 35 kandydatów z listy krajowej, na której znajdowali się czołowi przedstawiciele koalicji rządowej, tylko dwaj (Mikołaj Kozakiewicz z ZSL, już wkrótce marszałek Sejmu i Adam Zieliński – prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, a potem Rzecznik Praw Obywatelskich) otrzymali ponad 50 procent głosów. Zgodnie z ordynacją oznaczało to, że pozostali zostali wyeliminowani, a 33 mandaty poselskie będą nieobsadzone. Wybory zakończyły się wielkim zwycięstwem „Solidarności”.
12 czerwca Rada Państwa wydała dekret zmieniający ordynację wyborczą do Sejmu X kadencji. Na jego podstawie 33 mandaty z listy krajowej miały być przekazane do okręgów i obsadzone w drugiej turze wyborów. Odbyła się ona 18 czerwca 1989 r. Do urn wyborczych udało się tylko 25 proc. uprawnionych do głosowania. „Solidarność” zdobyła jedyny brakujący jej mandat poselski oraz 7 z 8 pozostałych do obsadzenia mandatów senatorskich.












