-
Na płocie plantacji w zachodniej części Jawy znaleziono włos, który mógł pochodzić od wymarłego tygrysa jawajskiego, co rozpoczęło poszukiwania tajemniczego drapieżnika.
-
Próbka włosa porównana z okazem muzealnym tygrysa jawajskiego nie potwierdza, że jej źródłem mógł być ten podgatunek; stwierdzono problemy z jakością i zabezpieczeniem materiału genetycznego.
-
Brak jest podstaw do uznania, by na Jawie widziano tygrysa jawajskiego, a najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest obecność lamparta.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O zwierzęciu forsującym płot w zachodniej części wyspy Jawa informowaliśmy w Zielonej Interii dwa i pół roku temu., otwiera się w nowym oknie Wówczas jeden z Jawajczyków powiadomił służby, że widział tygrysa. Wydawało się to aż niemożliwe, bo tygrysy na Jawie już dawno wymarły.
Tygrys azjatycki to największy przedstawiciel kotów, który na rozległych terenach Azji stworzył kilka wyraźnie różniących się od siebie podgatunków. Różniły się i różnią między sobą w sposób znaczny, dość powiedzieć, że największy tygrys syberyjski osiąga trzy metry i ponad 300 (a nawet 400) kg wagi, a najmniejszy tygrys sumatrzański często nie osiąga 100 kg. To ogromne różnice, bo też tygrysy żyją nie tylko na różnych szerokościach geograficznych, ale i w różnym klimacie i środowiskach – od tajgi po lasy deszczowe Indonezji.
Tygrys jawajski został już uznany za zwierzę wymarłe
Jednym z tych podgatunków był tygrys jawajski, ograniczony jedynie do wyspy Jawa w Indonezji. Był jednym z najmniejszych, wielkości mniej więcej tygrysa sumatrzańskiego – mniejsze rozmiary osiągał jedynie tygrys balijski, który jednak na wyspie Bali także dawno wymarł.
Natomiast tygrys jawajski był kiedyś pospolity na Jawie, ale stał się rzadki już w latach trzydziestych. Jawa stawała się coraz bardziej zaludniona (dzisiaj to najbardziej przeludniona wyspa indonezyjska) i usiana plantacjami kawy, herbaty, kakao, cytrusów, kauczuku, palmy kokosowej, palmy olejowej. To zapewne wtedy tygrys jawajski wycofał się w niedostępne części lasów i gór Jawy, których było coraz mniej.
W latach siedemdziesiątych drapieżniki spotykane były już wyłącznie na stokach Meru Betiri na południu wyspy. Zniknęły jednak i stamtąd. Ostatnie osobniki widywano w 1976 r., a od lat osiemdziesiątych poszukiwania tygrysa jawajskiego nie dały rezultatu. W 2008 r. gatunek został oficjalnie uznany za wymarły.
To pokazuje, jaką sensacją były doniesienia o tygrysie forsującym płot plantacji w zachodniej Jawie. Plantator zaklinał się, znalazł także odciski łap i włos pozostawiony przez tajemnicze zwierzę.
To był punkt zaczepienia poszukiwań możliwości przetrwania wielkiego kota na wyspie. Sceptycy uważali jednak, że rolnik znalazł włos należący do innego zwierzęcia, np. występującego na Jawie lamparta. I wydawało mu się jedynie, że przez ułamek chwili dostrzegł tygrysa, którego nigdy wcześniej na oczy nie widział.
Badania DNA nie dały potwierdzenia, że tygrys istnieje
Wyprawy przetrząsające lasy w tej okolicy niczego nie znalazły, a badania włosa przyniosły ekspertyzę. Jego wyniki można było przeczytać na łamach czasopisma „Oryx”. Sekwencję genu mitochondrialnego DNA cytochromu włosa domniemanego tygrysa jawajskiego porównano z sekwencją genu z włosów wypchanego okazu tygrysa jawajskiego w Museum Zoologicum Bogoriense, zebranego w 1930 r. Naukowcy porównali też próbkę z sierścią kilku innych podgatunków tygrysa i lamparta jawajskiego. Pantera mglista została odrzucona, gdyż na Jawie już też nie występuje.

„Po analizie danych genetycznych przedstawionych w tym badaniu należy postawić tezę, że twierdzenie to ma niewielkie poparcie w wynikach. Sekwencje z domniemanej sierści tygrysa z płotu i tego z muzeum nie pochodzą z cytoplazmatycznego mitochondrialnego DNA zwierzęcia, lecz najprawdopodobniej z jądrowych kopii pseudogenów mitochondrialnego DNA. Stopień niezgodności między dwiema sekwencjami jest niezwykle wysoki, co sugeruje potencjalne problemy z wiarygodnością danych” – podsumowują naukowcy.
A zatem włos nie tylko się nie zgadza, ale na dodatek został pobrany bez zachowania należytej staranności. Nie został dobrze zabezpieczony i na jego bazie nie można postawić tezy, że to włos tygrysa jawajskiego.
„Przetwarzanie DNA z pojedynczych włosów lub okazów muzealnych wymaga rygorystycznych środków ostrożności, w tym zapobiegania zanieczyszczeniom, eliminacji potencjalnych inhibitorów itp. Np. keratyna włosów może hamować reakcje PCR, obniżając tym samym jakość analizy sekwencji DNA” – podkreślają genetycy.
Nie wiadomo, jakie zwierzę widział Jawajczyk i co przeskoczyło mu przez płot, ale nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że był to tygrys jawajski. Najbardziej prawdopodobne jest to, że skok wykonał lampart, a zrobił to na tyle szybko, że nikt mu się dobrze nie przyjrzał.
Tygrys jawajski jest obsesją wielu Indonezyjczyków. Kraj stracił już dwa podgatunki kotów, a tygrys sumatrzański też jest bliski wymarcia. Prawdopodobieństwo, że tygrys jawajski wciąż żyje na Jawie jest jednak niemal bliskie zeru.













