
-
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór odniósł się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA”, a wiceminister Marcin Bosacki rozmawiał o tym z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem.
-
Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło, że decyzja prezydenta Ukrainy może zranić pamięć o ofiarach UPA i może być narzędziem rosyjskiej propagandy.
-
Wołodymyr Zełenski argumentował decyzję chęcią przywrócenia tradycji narodowego wojska.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował, że nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”. Jest to elitarna jednostka wchodząca w skład Sił Operacji Specjalnych (SSO) Sił Zbrojnych Ukrainy.
MSZ reaguje po decyzji Zełenskiego. Rozmowa z ambasadorem Ukrainy
– Wiceminister wyraził rozczarowanie tą decyzją. Ambasador przyjął nasze stanowisko – mówił Wewiór. Zaznaczył jednocześnie, że decyzję o nadaniu takiego imienia jednostce podjął prezydent Ukrainy.
– Mamy trudną historię, a jednocześnie wspieramy Ukrainę – mówił rzecznik MSZ, dodając, że pojawia się „takie niewyczucie krzywdy po stronie polskiej”.
„Jednoznacznie negatywnie oceniamy”. Rzecznik MSZ po decyzji w Ukrainie
W podobnym tonie wybrzmiewa komentarz przedstawiciela resortu zamieszczony w serwisie X.
„Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia 'Bohaterów UPA'” – napisał Wewiór.
„Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi nagrodami. Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy” – oświadczył rzecznik resortu.
Zaznaczył, że MSZ „kwestię tę podnosi w rozmowach z partnerami z Ukrainy”.
Na decyzję ukraińskiego prezydenta zareagował też m.in. polskiInstytut Pamięci Narodowej, który w czwartek oświadczył, że „budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji”. IPN podkreślił we wpisie na X, że Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Ukraina. Wołodymyr Zełenski mówił o „historycznej tradycji”
Zełenski nadając jednostce imię „Bohaterów UPA”, mówił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest za sprawczynię eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu.
Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.
Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.
-
Ukraińcy staną w obronie Polski w razie ataku Rosji? Najnowszy sondaż
-
Ambasada USA w Ukrainie dementuje doniesienia. „To nie jest prawda”













