
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy w rozmowie z serwisem Axios jednoznacznie sprzeciwił się scenariuszowi zawarcia pokoju, który zakładałby wycofanie wycofanie ukraińskich sił ze wschodu kraju i przekazanie Donbasu pod kontrolę Rosji. W czasie gdy w Genewie trwają kolejne rundy negocjacji, właśnie los tych terytoriów pozostaje główną osią konfliktu.
Donbas nie podlega negocjacjom bez głosu narodu
W wywiadzie Zełenski podkreślił, że Ukraińcy nie zaakceptują takiego porozumienia. Jak zaznaczył, każda propozycja dotycząca Donbasu musiałaby zostać rozstrzygnięta w ogólnokrajowym referendum.
„Emocjonalnie ludzie nigdy tego nie wybaczą. Nigdy. Nie wybaczą mi, nie wybaczą Stanom Zjednoczonym” – powiedział prezydent, oceniając, że wynik takiego głosowania byłby jednoznaczny.
Według prezydenta Ukrainy próby narzucenia „nieudanych” rozwiązań skończyłyby się politycznym i społecznym impasem.
Amerykańskie sygnały i chłodna reakcja Kijowa
Zełenski ujawnił, że amerykańscy wysłannicy – Steve Witkoff oraz Jared Kushner – przekonywali go, iż Moskwa deklaruje gotowość do zakończenia wojny. Zełenski odniósł się do tych zapewnień z wyraźnym dystansem.
Skrytykował również publiczne wypowiedzi Donalda Trumpa, który apelował o ustępstwa ze strony Kijowa. Zdaniem Zełenskiego taka presja nie prowadzi do trwałego pokoju, a nacisk powinien być wywierany na Kreml, a nie na Kijów.
Nowy ton rozmów
Wśród koncepcji przedstawianych przez stronę amerykańską znalazł się pomysł częściowego wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu i utworzenia tam zdemilitaryzowanej „wolnej strefy ekonomicznej”. Waszyngton nie sprecyzował jednak, kto sprawowałby faktyczną kontrolę nad tym obszarem.
Zełenski zaznaczył, że Ukraina mogłaby rozważyć wycofanie sił wyłącznie w przypadku równoległych działań ze strony Rosji.
Negocjacje w Genewie prowadzone są w nowym składzie – rosyjskiej delegacji przewodniczy Władimir Miedinski, doradca Władimira Putina. To wyraźna zmiana w porównaniu z rozmowami prowadzonymi wcześniej w Abu Zabi, gdzie Moskwę reprezentowali głównie wojskowi specjaliści.
Prezydent Ukrainy obawia się, że nowa formuła negocjacji może oznaczać próbę przeciągania rozmów i zyskiwania czasu na froncie. „Nie mamy czasu na filozofowanie o historycznych korzeniach wojny. Musimy podjąć decyzje i zakończyć wojnę” – podkreślił.
Jak dodał, wcześniejsze rundy rozmów często sprowadzały się do wysłuchiwania długich, pseudohistorycznych wywodów ze strony rosyjskiej.
Zełenski zapowiedział, że każde potencjalne porozumienie pokojowe zostanie poddane pod referendum. Nie wykluczył również przeprowadzenia wyborów prezydenckich równolegle z głosowaniem, zaznaczając jednak, że Rosja zgodziła się dotąd jedynie na jednodniowe zawieszenie broni, podczas gdy Ukraina potrzebuje co najmniej 60 dni na organizację głosowania.
Na zakończenie prezydent Ukrainy podkreślił, że realny przełom mógłby przynieść wyłącznie bezpośredni szczyt przywódców. Jak ujawnił, polecił już swoim współpracownikom rozpoczęcie przygotowań do spotkania twarzą w twarz z Putinem w Genewie.












