Ukraina ostrzega Białoruś przed przystąpieniem do wojny. Łukaszenka odpowiada

W połowie maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że ukraińskie służby odnotowują próby zaangażowania Białorusi w wojnę, o czym świadczą dodatkowe kontakty między białoruskim autorytarnym przywódcą Alaksandrem Łukaszenką a Rosjanami.

„W szczególności Rosja rozważa plany operacji w kierunku na południe i północ od terytorium Białorusi – albo w kierunku czernihowsko-kijowskim w Ukrainie, albo przeciwko jednemu z państw NATO – właśnie z terytorium Białorusi” – informował wtedy Zełenski. 

Zobacz wideo Putin w Radzie Pokoju

Następnie zarówno prezydent, jak i jego otoczenie wysyłało białoruskiemu dyktatorowi sygnały, że jeśli do takich ataków dojdzie z terytorium Białorusi, Mińsk stanie się w oczach Ukrainy pełnoprawną stroną wojny.

Z kolei dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy „Madziar” oświadczył, że Ukraina wyznaczyła już pierwszych 500 celów na terytorium Białorusi, które zostaną zaatakowane, jeśli dyktator zdecyduje się przystąpić do wojny po stronie Rosji.

Łukaszenka: „Agresywne wypowiedzi Kijowa”

Aleksander Łukaszenka, pytany o komunikaty Kijowa, stwierdził 29 maja, że ukraińscy wojskowi nie chcą żadnej wojny z Białorusią i dobrze rozumieją, że nie jest im potrzebne dodatkowe półtora tysiąca kilometrów frontu – podaje agencja BelTA.

– Niech mi Władimir Ołeksandrowycz wybaczy, ale to jakieś gadanie – powiedział Łukaszenka w odniesieniu do listy 500 celów zidentyfikowanych przez Ukrainę. 

Przywódca Białorusi stwierdził, że w Ukrainie nigdy nie było białoruskich żołnierzy, a do „agresywnych wypowiedzi” Kijów jest popychany przez europejskich partnerów. – Nie daj Bóg, żeby z jakiegokolwiek terytorium został przeprowadzony atak wojskowy na terytorium Białorusi, wojna na Ukrainie nabierze zupełnie innego charakteru – powiedział Łukaszenka. 

Białoruski dyktator skomentował również wizytę w Ukrainie Swiatłany Cichanouskiej, którą Zachód uważa za demokratyczną przywódczynię państwa po tym, jak Łukaszenka sfałszował wybory prezydenckie w 2020 r. Stwierdził, że Cichanouska liczy na to, że stworzy grupę bojowników spośród „Białorusinów, Ukraińców, Polaków i Litwinów”, która ruszy na „jakieś miasto powiatowe w Białorusi”. 

Udział