„Zgodnie z oświadczeniem majątkowym za ubiegły rok dochody głowy państwa i członków jego rodziny wyniosły 15 mln 286 tys. 193 hrywien, w tym dochód z obligacji skarbowych wyniósł 8 mln 585 tys.532 hrywien (ponad 1,4 mln zł – red)” – podała kancelaria prezydenta Ukrainy.
Jak wskazano, część dochodów rodziny Zełenskiego składała się z pensji prezydenta, odsetek bankowych i najmu nieruchomości. „Łącznie ta kwota wyniosła 6 mln 700 tys. hrywien (ponad 620 tys. złotych).
„Wzrost dochodów rodziny prezydenta Ukrainy w porównaniu z rokiem poprzednim był spowodowany wznowieniem płatności czynszu w pełnej wysokości. Saldo rodziny prezydenta na koniec 2024 r. nie zmieniło się znacząco” – zaznaczono.
„Do innych istotnych zmian dotyczących aktywów, nieruchomości, pojazdów w rodzinie prezydenta Ukrainy w ubiegłym roku nie doszło” – dodano.
Oświadczenie majątkowe Zełenskiego. Dochody wzrosły
Z deklaracji z 2023 roku wynikało, że Zełenski i jego rodzina zarobili łącznie 12 mln 423 tys. hrywien (ponad 1,1 mln zł). Dla porównania dochód z obligacji skarbowych w 2024 roku był wyższy o ok. 1,1 mln hrywien (ponad 100 tys. zł).
W porównaniu z poprzednią deklaracją wyższa o ponad 1,7 mln hrywien była też łączna kwota pensji prezydenta, odsetek bankowych i dochodów z najmu nieruchomości.
„Saldo środków pieniężnych rodziny głowy państwa na koniec ubiegłego roku (2023 – red) zmniejszyło się o blisko 2 mln 800 tys. hrywien” – podawała kancelaria prezydenta w ubiegłym roku.
Wybory prezydenckie w Ukrainie. Media: Wołodymyr Zełenski chce ubiegać się o drugą kadencję
Wołodymyr Zełenski i jego żona Ołena mają dwoje dzieci – córkę Ołeksandrę (ur. 2004) i syna Kiryłła (ur. 2013). Pięcioletnia kadencja Zełenskiego rozpoczęła się w 2019 roku, a przypadające na rok 2024 głosowanie się nie odbyło. Zgodnie z ukraińską konstytucją nie można organizować wyborów w czasie stanu wojennego.
Z najnowszych doniesień brytyjskiego tygodnika „The Economist”, powołującego się na źródła w ukraińskim rządzie wynika, że Wołodymyr Zełenski bierze pod uwagę start w kolejnych wyborach. Jak podaje tygodnik, wybory miałyby się odbyć jeszcze latem tego roku.
„The Economist” wskazuje, że 5 maja ukraiński parlament będzie głosować nad przedłużeniem stanu wojennego, który obowiązuje do 8 maja. Zniesienie stanu wojennego otworzyłoby furtkę do rozpisana wyborów prezydenckich.