
Jak donosi „Wyborcza”, do zdarzenia doszło na Pasażu Stefana Wiecheckiego „Wiecha”. Na nagraniu uchwyconym przez monitoring widać, że do młodego mężczyzny podchodzi inny i zaczyna go uderzać. Kopie go po całym ciele, okłada pięściami. Gdy ofiara upada, agresor pochyla się nad nim i nadal go bije. Nikt nie reaguje. Po zajściu pobity siada na ławce, ale traci przytomność i upada na ziemię.
Stołeczna policja przekazała, że poszkodowany został przewieziony do szpitala „w stanie krytycznym”. Napastnika złapano kilka godzin po ataku. Okazał się nim 48-letni obywatel Polski. Jak wynika z ustaleń mundurowych, kilka dni przed zdarzeniem między mężczyznami doszło do sprzeczki. Agresor miał po kilku dniach postanowić „wymierzyć sprawiedliwość”.
48-latek dostał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała wniosek o trzymiesięczny tymczasowy areszt, podejrzany najbliższe miesiące spędzi w celi. Grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności.
Czytaj także: Politolog: Warto zastanowić się, dlaczego wśród najmłodszych Polaków jest największa niechęć wobec Ukraińców. Dr Mateusz Kamionka w rozmowie z Arkadiuszem Gruszczyńskim na Wyborcza.pl.
Wzrost liczby przestępstw z nienawiści
W Warszawie w ostatnim czasie policjanci coraz częściej mają do czynienia z przestępstwami z artykułów o stosowanie przemocy lub gróźb wobec osób z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej czy wyznaniowej oraz napaści z powodu ksenofobii, rasizmu lub nietolerancji religijnej. Widać to w policyjnych statystykach, które przywołuje Wyborcza.pl.
W poprzednich latach liczba przestępstw z nienawiści utrzymywała się na podobnym poziomie. W 2024 roku przyjęli 126 zgłoszeń o popełnieniu przestępstwa z nienawiści. W następnym roku tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku 2025 policjanci dostali już 104 zgłoszenia o takich przestępstwach. To wzrost o 84,4 proc. wobec tego samego okresu roku ubiegłego.
Według ekspertów liczba rzeczywistych przestępstw wobec jednej tylko i najliczniejszej mniejszości narodowej, czyli Ukraińców, jest o wiele większa, niż te, które zostały oficjalnie zgłoszone. Prawdziwa liczba jest ciężka do określenia, bo poszkodowani – wyzywani czy obrażani – rzadko zgłaszają te sprawy organom ścigania.
Redagowała Julia Panicz












