
Portal Kyiv Independent informuje, że w nocy z soboty na niedzielę Ukraińcy zaatakowali terminale tranzytowe paliwa i infrastrukturę portową po obu stronach Cieśniny Kerczeńskiej. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać pożar w terminalu naftowym w Kerczu na okupowanym Krymie. Są też doniesienia o pożarze w Porcie Kawkaz po wschodniej stronie Cieśniny Kerczeńskiej.
Przed północą władze tymczasowo wyłączyły ruch na Moście Krymskim, łączącym Półwysep Krymski z Półwyspem Tamańskim poprzez Cieśninę Kerczeńską.
Gubernator okupowanego Krymu o „opóźnieniach w dostawach paliwa”
Rosyjski gubernator Sewastopola Michaił Rozwożajew w nocy z soboty na niedzielę poinformował, że w Sewastopolu odpierany jest atak Sił Zbrojnych Ukrainy. Po północy przekazał, że zostały zastrzelone cztery bezzałogowe statki powietrzne.
W niedzielę przed godz. 7 rano Rozwożajew ogłosił, że „dostawy paliwa do miasta są opóźnione” i „obecnie tankowanie jest dostępne wyłącznie dla pojazdów uprzywilejowanych”. Godzinę później rosyjski polityk przekazał informację o zestrzeleniu kolejnych dwóch dronów.
Szef Republiki Krymu Siergiej Aksionow z partii Jedna Rosja potwierdził, że w wyniku ataku dronów na Półwyspie Kerczeńskim zginęły cztery osoby, a dwadzieścia osiem zostało rannych.
„Dla rosyjskich władz Krym ma znaczenie symboliczne”
Jak wskazywała w tym tygodniu Maria Piechowska, analityczka ds. Ukrainy z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, „ukraińskie uderzenia na infrastrukturę transportową Krymu zwiększają koszty rosyjskiej okupacji i mogą dotknąć także rosyjskich cywilów, w tym turystów przyjeżdżających na półwysep”.
„Ataki ukraińskie utrudniają logistykę, co przekłada się na okresowe niedobory paliwa oraz problemy z dostępnością części towarów, w tym spożywczych, co ma szczególne znaczenie w sezonie turystycznym. Dla rosyjskich władz i społeczeństwa Krym ma znaczenie przede wszystkim symboliczne – jest dowodem „normalizacji” okupacji. Utrudnienia odczuwane przez turystów (wg danych rosyjskich w 2025 r. było ich ponad 6 mln) mogą osłabiać ten przekaz i wpływać na społeczne postrzeganie kosztów wojny” – zaznaczyła ekspertka.

