
Robert Browdi, dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy, przekazał, że celem nocnego ataku było lotnisko wojskowe Kirowskie na Krymie. Jak podał, operację przeprowadziły Siły Systemów Bezzałogowych SZU wspólnie z Głównym Zarządem Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. Z jego relacji wynika, że uderzenie objęło bazę i punkt szkolenia przedlotowego rosyjskich bezzałogowców Orion.
Atak na lotnisko Kirowskie i drony Orion
Według Browdiego w wyniku ataku zniszczono cztery ciężkie bezzałogowe statki powietrzne Orion. Dowódca poinformował też o zniszczeniu samolotu An-72P oraz mobilnej, dwukoordynacyjnej stacji radiolokacyjnej P-37 „Miecz”. Do wpisu dołączył nagranie pokazujące przebieg uderzenia. „Ta kryjówka została całkowicie zniszczona na lotnisku Kirowskie w rejonie miejscowości Krasnosilskie w Autonomicznej Republice Krymu. Potwierdzono zniszczenie czterech bezzałogowych statków powietrznych Orion. Odkryto tam również i zniszczono samolot transportowo-rekrutacyjny An-72P oraz mobilną, dwukoordynacyjną stację radiolokacyjną P-37 'Miecz'” – przekazał Browdi.
Jak dodał, do ataku wykorzystano bomby średniouderzeniowe FP-2 z głowicą o masie od 60 do 100 kg. Według jego opisu drony Orion należą do najnowszych i najdroższych rosyjskich maszyn uderzeniowo-rozpoznawczych. Mają pozostawać w powietrzu do 24 godzin, mieć zasięg do 250-300 km i przenosić do 250 kg uzbrojenia na wysokości do 7,5 km.
Kolejne ukraińskie uderzenia na rosyjskie cele na Krymie
Ukraińcy przypominają też wcześniejsze ataki na rosyjskie obiekty wojskowe na Krymie. Wcześniej drony Centrum Operacji Specjalnych „Alfa” SBU miały uderzyć w hale produkcyjne Zakładów Remontowych Lotnictwa w Jewpatorii oraz miejsca składowania sprzętu wojskowego i personelu w rejonie lotniska Dżankoj. Według tych informacji trafione zostały dwa systemy „Pancyr-S2”, dron „Mohadżer-6”, działo przeciwlotnicze ZU-23 na ciężarówce, dwie cysterny oraz naziemna stacja kontroli dronów „Forpost”.
Co wiadomo o skutkach ataku
Informacje o skali zniszczeń pochodzą z komunikatu przekazanego przez ukraińskiego dowódcę. W zamieszczonym przez niego materiale potwierdzono zniszczenie czterech dronów Orion. Nie podano żadnych informacji o stratach. Nie ma też informacji o rosyjskich ewentualnych stratach w ludziach.
Kolejny samolot stracony przez Rosjan
To kolejny stracony przez Rosjan samolot. Rosyjskie Ministerstwo Obrony podało, że 31 marca około godz. 18 czasu moskiewskiego utracono kontakt z wojskowym samolotem transportowym An-26, który wykonywał planowany lot nad Krymem. W katastrofie zginęło 23 pasażerów i sześciu członków załogi. Resort poinformował później, że odnaleziono miejsce katastrofy i wykluczył zestrzelenie maszyny. Źródła TASS i RIA Nowosti twierdziły, że samolot miał uderzyć w skałę. Według rosyjskich służb najbardziej prawdopodobną przyczyną były problemy techniczne.
Problemy rosyjskiego lotnictwa
Zachodnie media zwracają uwagę, że rosyjskie lotnictwo zmaga się z dużymi problemami. Przez sankcje w Rosji brakuje części niezbędnych do utrzymania floty. Zarówno cywilnej, jak i wojskowej. Bardzo często ma dochodzić do awarii i usterek w maszynach lotniczych. Samolot który rozbił się na Krymie, był około 50-letnią maszyną wyprodukowaną jeszcze w czasach związku radzieckiego. Mimo tego Rosja nie produkuje wszystkich części lotniczych lub produkuje ich zbyt mało.
Czytaj także: Kreml znalazł nowe remedium na niedostatek chętnych do walki przeciwko Ukrainie. Rozkazał uczelniom, szkołom i zakładom pracy, póki co w jednym regionie, dostarczenie konkretnej liczby rekrutów. Odmowa nie wchodzi w grę. Pisze Wiktoria Bieliaszyn na Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik












